Czytaj…

 


 
1 – Niedziela – 11.01.2025
2 – Co przeczytasz w „Niedziela 02/2026”
3 – Co przeczytasz w „Gość Niedzielny 02/2026”
 


 
Niedziela Święto Chrztu Pańskiego
 

Czytanie pierwsze
(Iz 42, 1-4. 6-7)

To mówi Pan: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w
którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął; on
przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da
słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie
zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie
zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego
pouczenia wyczekują wyspy. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem
Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi,
światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z
zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w
ciemności”.

Psalm
(Ps 29 (28), 1b-2. 3ac-4. 3b i 9b-10)

REFREN: Pan ześle pokój swojemu ludowi

Oddajcie Panu, synowie Boży,
oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę Jego imienia,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana.

Ponad wodami głos Pański,
Pan ponad wód bezmiarem!
Głos Pana potężny,
głos Pana pełen dostojeństwa.

Zagrzmiał Bóg majestatu:
a w Jego świątyni wszyscy mówią: „Chwała!”
Pan zasiadł nad potopem,
Pan jako Król zasiada na wieki.

Czytanie drugie
(Dz 10, 34-38)

Gdy Piotr przybył do domu setnika Korneliusza w Cezarei, przemówił w
dłuższym wywodzie: „Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma
względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go
boi i postępuje sprawiedliwie. Posłał swe słowo synom Izraela,
zwiastując im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich.
Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie,
który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg
namaścił duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim,
przeszedł on, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod
władzą diabła”.

Aklamacja (Mk 9, 7)
Otwarło się niebo i zabrzmiał głos ojca: „To jest mój Syn
umiłowany, Jego słuchajcie”.

Ewangelia
(Mt 3, 13-17)

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego
chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: „To ja potrzebuję
chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?” Jezus mu odpowiedział:
„Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co
sprawiedliwe”. Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony,
natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i
ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad
Niego. A oto głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w
którym mam upodobanie”.

Komentarz
Spełnia się wołanie proroka Izajasza z pierwszej Pieśni o Cierpiącym
Słudze Jahwe: „Oto mój sługa, którego podtrzymuję, wybrany mój,
w którym mam upodobanie”. Jezus, umiłowany Syn Ojca, zanurza się w
wodach Jordanu. Zanurza się w naszym człowieczeństwie, aby nas zbawić.
Namaszczony Duchem, rozpoczyna swoją publiczną działalność.

Na drogę otrzymuje słowo, które Go określa, które Go prowadzi poprzez
Górę Przemienienia aż po krzyż: „Syn umiłowany”. W scenie
przemienienia będzie wołanie: „Jego słuchajcie!”. To zresztą
wraca do nas przed Ewangelią, kiedy śpiewamy „Alleluja”.
Otwarło się niebo i zabrzmiał głos Ojca: „To jest mój Syn
umiłowany, Jego słuchajcie”.

Wołanie z Góry Przemienienia jest wołaniem o wiarę. Wiara rodzi się ze
słuchania, a tym, co się słucha, jest Słowo Boże. Piotr, który
przybył do domu Korneliusza, mówi do nas wielce zobowiązujące zdanie:
„Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem
Świętym i mocą”.

Czy naprawdę znamy Jezusa z Nazaretu? Czy pragniemy mocy Jego Ducha? Na
mocy chrztu uczestniczymy w Jego misji proroka, kapłana i króla. Jezus
namaszczony Duchem dopuszcza nas do niej, abyśmy byli prorokami, którzy
mają w sobie światło Bożego Słowa i w świetle Słowa interpretują
swoje życie. Abyśmy na podobieństwo Jezusa chcieli żyć dla drugiego,
czyli chcieli służyć. I na podobieństwo Jezusa Kapłana pragnęli
ofiarowywać swoje życie, czyli czynić je darem. Bo nikt nie żyje
przecież dla siebie.
ks. Wenancjusz Zmuda


 

Brama wejściowa
Chrzest w rodzinie jest dobrą okazją do ponownego odkrycia piękna bycia ochrzczonymi w tej wielkiej rodzinie Bożej.

Stary rok w Kościele
Dobrze, że się skończył, czy szkoda, że się skończył? Jak mówimy o roku 2025? W ocenie całościowej, uwzględniającej sytuację globalną, najostrożniej, a nawet eufemistycznie możemy powiedzieć, że bywały lepsze lata. Także w Kościele i dla Kościoła. Zresztą nie mogło być inaczej. Bo choć Kościół nie jest z tego świata, to jednak żyje w tym świecie.

Początek drogi do zbawienia
Obmywa z grzechu pierworodnego. Zapoczątkowuje w nas nadprzyrodzone życie. Wszczepia nas w Kościół. Jakie są skutki sakramentu chrztu?

Odpowiedzialni za wzrost duszy
Czym powinniśmy się kierować, wybierając chrzestnych dla naszych dzieci? Jaką rolę mają oni do odegrania w życiu dziecka?

Miłośniczki zwyczajności
Proza życia. Szara codzienność. Monotonia. Rutyna. Wzdrygamy się na samą myśl o tym, że nasze życie mogłoby tak wyglądać. A one wręcz przeciwnie – właśnie takie życie kochają.

Zmiany w amerykańskim Kościele
Mimo nacisków i sugestii „postępowych” środowisk Kościół katolicki w Stanach Zjednoczonych trzyma się mocno. I nie zamierza zejść z drogi wytyczonej przez Ewangelię.

Przyszedł między nas
O wymownej symbolice i sile sztuki, która potrafi przyprowadzić po latach do kratek konfesjonału, z dr. Dariuszem Karłowiczem rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Kto kieruje twoim losem?
Czy jest w tobie zapisany scenariusz życia, którego nie sposób zmienić? Gdzie możesz szukać klucza do swojej wolności i pomocy w powrocie do zdrowia?

Rok Jubileuszowy 2025 na Jasnej Górze – podsumowanie
Czytamy Leona XIV
Świata nie zbawia się, ostrząc miecze, osądzając, uciskając lub eliminując braci, ale raczej niestrudzenie starając się rozumieć, przebaczać, wyzwalać i przyjmować wszystkich, bez kalkulacji i bez strachu.

Zbawiciel przychodzi na świat, rodząc się z niewiasty: zatrzymajmy się, aby adorować to wydarzenie, które jaśnieje w Najświętszej Maryi Pannie i odbija się w każdym nienarodzonym dziecku, objawiając Boży obraz wyryty w naszym ciele. W tym dniu wszyscy razem módlmy się o pokój: przede wszystkim między narodami dotkniętymi konfliktami i nędzą, ale także w naszych domach, w rodzinach zranionych przemocą i bólem. Pewni, że Chrystus – nasza nadzieja – jest słońcem sprawiedliwości, które nigdy nie gaśnie, z ufnością prosimy o wstawiennictwo Maryi, Matki Boga i Matki Kościoła.

Czy miłość jest wiarą?
Kardynał Józef Ratzinger/Benedykt XVI w jednej z najsłynniejszych swoich książek Wprowadzenie do chrześcijaństwa napisał, że „miłość jest wiarą”. Oczywiste jest to, że życie chrześcijanina jest życiem wiarą. Wiara domaga się jednak dania świadectwa i uczynków miłości. Wybitny polski teolog ks. Jerzy Szymik w jednym ze swoich artykułów zauważył, że „wiara jest wewnętrznym, miłosnym spotkaniem i doświadczeniem Prawdy, dzięki czemu poznana zostaje jej treść, która jest zarazem treścią i paliwem tej miłości”. Wiara i miłość w życiu chrześcijanina są nierozerwalne. W jednym z kazań Benedykt XVI przypomniał, że „Jezus nie przyszedł uczyć jakiejś filozofii, lecz ukazać drogę, która prowadzi do życia, drogą tą jest miłość, która jest wyrazem autentycznej wiary. Jeśli ktoś miłuje bliźniego czystym i szczerym sercem, oznacza to, że prawdziwie zna Boga. Jeśli natomiast ktoś powiada, że ma wiarę, lecz nie miłuje braci, nie jest prawdziwym wierzącym”.
Pokorny szermierz
Święty Bernard jest wzorem przemiany serca i chrześcijańskiej gorliwości.

Mądrości życzę
Spotkanie z dobrem, którym jest Bóg, zmienia drogi powrotu do ojczyzny, zmienia całe ludzkie życie.

Dyktator o sercu anioła
W zamyśle Rosjan ta śmierć miała być końcem polskich marzeń o niepodległości. Stało się inaczej, i to za sprawą Traugutta.

Cena odmowy
Wiele osób mnie pyta: dlaczego jest pan taki uparty? Nie może pan trochę popuścić? Nie mogę!

W 1944 r. w Warszawie sytuacja była jasna: albo idziesz się bić, alboś nędza i dekownik. Ci najlepsi położyli swoje głowy na gruzach polskiej stolicy. Potem był jeszcze gorszy dylemat: idziesz się beznadziejnie bić z komuną albo wsiąkasz w nawieziony przez Stalina czerwony gnój. Walka od początku była przegrana, a zdrada, głód i wszy odbierały jej jakiekolwiek atrybuty wielkości i poetyckiego gestu. I znów ci najodważniejsi, najlepsi zginęli, przeżyli kanalie i tzw. szary tłum. Potem konwejery ubeckie i przesłuchania przez ludzi, którzy dopiero co wyszli ze stajni i czworaków. Dylemat ciągle ten sam: położyć głowę i ocalić swoje polskie człowieczeństwo czy przeżyć, złamać się… wydać kolegów. I znów brylanty polskości zostały rozdeptane w łajnie. Potem przyszły lata innego dylematu: służyć komunie, donosić na kolegów i za tę cenę jakoś się urządzić czy też pozostać czystym, zniszczonym, bez widoków na żadne dobre życie? Już nie kładło się głów pod topór, ot zwyczajnie było się mielonym przez szczurzą maszynkę SB przeznaczoną do przerabiania polskości na łajno. I znów najlepsi zostali odcięci od społeczeństwa, zagonieni w kozi róg, przemieleni. Została masa, która chciała się urządzić, zrobić swoje liche karierki, przetrwać.

Obraz i Słowo
Do rąk czytelników trafia publikacja, która może być iskierką rozniecającą ciekawość i kierującą ku pełnemu tekstowi Pisma Świętego.

Fotoreporterzy mogą coraz mniej
Są granice, poza które z przyczyn etycznych szanujący się fotoreporter, mimo fatalnej opinii o tej branży, się nie posunie – uważa Wojciech Łaski, fotograf, fotoreporter.

Niedziela szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem)

Gratulujemy pomysłu
Słowa Ojca Świętego Leona XIV z orędzia na Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 2026 r., zapraszają do refleksji, czym jest dla nas pokój.

Pozdrowienie Zmartwychwstałego Chrystusa, „Pokój z wami” (por. J 20,19), jest zaproszeniem skierowanym do wszystkich – wierzących, niewierzących, przywódców politycznych i obywateli – do budowy Królestwa Bożego i wspólnego budowania ludzkiej i pokojowej przyszłości. Pytanie czym jest pokój rodzi się również po spojrzeniu na sytuację geopolityczną świata, w którym wiele narodów, często w walkach bratobójczych, próbuje siłą dopiąć swoich racji, nie słysząc Chrystusowego pozdrowienia „Pokój z wami”.

W duchu fair play
Turniej ten to nie tylko okazja do sportowej rywalizacji, ale przede wszystkim do budowania wspólnoty, wymiany doświadczeń i integracji ministrantów oraz lektorów, którzy na co dzień służą przy ołtarzu.

U progu nowych wyzwań
W rozmowie z ks. Grzegorzem Wejmanem, który z początkiem grudnia ub.r. został powołany do pełnienia funkcji Dziekana Wydziału Teologicznego US oraz Dyrektora Instytutu Nauk Teologicznych US, poruszyliśmy zagadnienia związane z organizacją życia WT w dzisiejszych realiach, jego specyfiką oraz czekającymi go wyzwaniami.


 

Ze strachu nawet o tym nie myślimy
Słowo „nawracanie” pochodzi jakby z zamierzchłej epoki i jego używanie obciążone jest, co prawda lekkim, ale jednak grzechem.

Nie miałem planu, żeby kontynuować temat zimy demograficznej z poprzedniego numeru, ale sprawa wywołała spore zainteresowanie. Ponadto znalazła swój ciąg dalszy w felietonie prof. Andrzeja Nowaka i w rozmowie z Janem Maciejewskim (s. 24–27). Przed tygodniem postawiłem tezę, że tylko Kościół ze swoją nauką o oddawaniu swojego życia może przełamać potężny kryzys demograficzny. Wspomniany Jan Maciejewski wskazuje jednak, że problem jest głębszy i „nie ma nic wspólnego z hedonizmem czy wygodą”, i dodaje, iż nieposiadanie dzieci jest „jedną z form zbiorowego samobójstwa”. A nieco wcześniej mówi: „Kiedy masa krytyczna pierworodnych grzechów staje się przytłaczająca, jak można by się odważyć na to, by obciążyć nimi nowe życie”.Co może zrobić Kościół? Ostatecznie tylko to pytanie zawsze powinno nas interesować. Co my, katolicy, mamy robić? Odpowiedź jest prosta: opowiadać światu całą prawdę Objawienia, również o tym, że tylko w Jezusie Chrystusie jest zbawienie i nie ma innej drogi do wieczności itd. Powie ktoś, że Kościół nic innego nie robi, jak tylko z odwagą głosi Jezusa. Mam co do tego pewne wątpliwości. Słuchałem kiedyś polskiego księdza, który długie lata spędził we francuskich parafiach na południu tego kraju. Powiedział m.in., że Kościół we Francji nie jest przygotowany do głoszenia Chrystusa muzułmanom i wyznawcom innych religii, których miliony od lat przybywają do kraju nad Loarą. Zaciekawiła mnie ta opinia i zapytałem, dlaczego katolicy nie są do tego zdolni, naiwnie sugerując, że może brakuje im salek parafialnych, gdzie mogliby katechumenów zaprosić na katechezę. Na co ksiądz odpowiedział z uśmiechem, że nie o salki oczywiście chodzi, ale o umeblowanie głowy. Mentalnie nie są oni zdolni do nawracania innych. To leży poza zasięgiem ich wyobraźni. Zresztą już samo słowo „nawracanie” pochodzi jakby z zamierzchłej epoki i jego używanie obciążone jest, co prawda lekkim, ale jednak grzechem. Tak francuscy katolicy zostali ukształtowani. Opinia to może zbyt ostra, uogólnienie zbyt daleko idące, ale przypomnę, że to nie moje słowa tylko księdza, który we Francji przepracował większość swojego kapłańskiego życia, który świetnie mówi po francusku, kocha ten kraj i tamtejszy Kościół i dobrze go też rozumie.Opisana wyżej choroba – bo chyba tak trzeba nazwać to zjawisko – dotyka i nas, polskich katolików. No bo proszę zauważyć rzecz następującą. Co prawda muzułmanów jest u nas dużo mniej niż na zachodzie Europy, a i tak sprawa migracji wywołuje duże emocje, czemu zresztą trudno się dziwić. Ale dyskusja – jak zauważył wspomniany Jan Maciejewski – sprowadza się zwykle do dylematu: wpuszczać czy nie wpuszczać, na jakich zasadach, przy zastosowaniu jakich środków bezpieczeństwa. To wszystko oczywiście ważne. W Kościele jednak co innego powinno nas zajmować. Nie słyszałem – może coś przeoczyłem – by ktoś publicznie zastanawiał się, jak głosić Chrystusa muzułmanom, którzy już mieszkają w naszym kraju lub niedługo tu się znajdą. Zdaję sobie sprawę, że owoce, nazwijmy to tak, misji ewangelizacyjnej wśród muzułmanów mogą być początkowo nader skromne. Z Ewangelii wiemy jednak, że nie jest naszą sprawą troska o to, co wyrośnie z zasianego ziarna. Mamy robić swoje. Głosić Jezusa całemu stworzeniu, również muzułmaninowi z sąsiedztwa. Zawsze kierując się pierwszym i podstawowym motywem, jakim jest miłość. Mam wrażenie jednak, że jesteśmy na takim etapie, że nawet pomyśleć o tym się boimy, a co dopiero z taką misją pójść. Nie jest zatem przesadą przypomnieć na okładce, że misją Kościoła jest dawanie całej Ewangelii, a nie jej erzacu.

Zrabowane z okupowanej Warszawy pergaminy wróciły do domu. To wciąż ułamek tego, co straciliśmy
Waga tych dokumentów polega nie tylko na ich materialnej wartości. Pozwalają one uruchomić wyobraźnię i powrócić do czasów, kiedy w walce z Krzyżakami kształtowało się miejsce Polski w średniowiecznej Europie.

Zmagania duchowe są doświadczeniem każdego, kto chce być wierny Bogu. Wszyscy święci to przerabiali
Doświadczenie wiary to niezrównana radość – i ciężka walka.

Cudzołóstwo nie miłość… Obecna w Biblii nauka o czystości przedmałżeńskiej jest jednoznaczna
Przedmałżeńskie relacje seksualne są dziś powszechnie postrzegane jako „nic złego”. Ale powszechne postrzeganie nie wpływa na to, co o tym mówi Bóg.

Janusz Świtaj: Każda czynność to święto i cieszę się z niej, czekając, jaką radość przyniesie kolejny dzień
O dostrzeganiu dobra, wykorzystanej szansie i radości do ostatniego tchnienia mówi Janusz Świtaj.

Słona sól. Kim są współcześni męczennicy?
Są dla nas wyrzutem sumienia, zgrzytem w mechanizmie sytego, rozbawionego świata. Współcześni męczennicy są znakiem nie dlatego, „że umierają”, ale „jak umierają”.

Czy można być szczęśliwym po doświadczeniu niemieckiego obozu i komunistycznego więzienia?
Nie ma takich problemów i zranień, z których z Bożą pomocą nie można wyjść, a życie może odzyskać blask nawet po spotkaniu z krzywdzicielem.

„Dziś miejscem prawdziwego buntu są zakony kontemplacyjne”. Jan Maciejewski o tym, dlaczego można wygrać milczeniem
O misji Kościoła dzisiaj i o nowym spojrzeniu na węzłowe spory cywilizacyjne mówi Jan Maciejewski, pisarz i eseista.

Nowa nadzieja dla walczących z chorobą Alzheimera. Na jakim etapie są badania nad nowymi lekami?
Jak powstaje ta choroba i czy nowe leki mogą ją pokonać?

Kard. Konrad Krajewski w zbiorze kazań i przemówień: „Nie trzeba daleko szukać okazji do pomocy”
Jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski zachęca, by czynić dobro tu i teraz.

Kościół w Tychach według projektu „polskiego Gaudiego” jest budowany od 25 lat. To, co już widać, robi ogromne wrażenie
Ta budowla po ukończeniu ma szanse stać się jedną z najciekawszych architektonicznie współczesnych świątyń. Pierwszymi lokatorami tego kompleksu są… bezdomni.

Ogłoszenia nijakie
Ludzie są równi w godności. We wszystkim innym się różnią.

Dwuwiara
Szkoda, że literatura tak rzadko ukazuje życie zintegrowane z wiarą w Chrystusa, a tak często uwzniośla to, co grzeszne.

Życie i bajka
Bajkowe życie małej gwiazdy zazwyczaj nie kończy się happy endem.

Izrael i Węgry: pomysł na przyszłość?
Liczba ludności nie przestaje mieć znaczenia, a może raczej będzie miała – w miarę postępów katastrofy demograficznej w świecie – coraz większe znaczenie.

Pierwsi męczennicy franciszkańscy – torturowani nie wyrzekli się wiary
Odważnie ruszyli do Afryki, by głosić Ewangelię wyznawcom islamu.