Czytania

 


 

1 – Niedziela – 29.03.2026

2 – Co przeczytasz w „Niedziela 13/2026”

3 – Co przeczytasz w „Gość Niedzielny 13/2026”

 


 
Niedziela Palmowa
 

Czytanie pierwsze
(Iz 50, 4-7)

Nie Zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam
wstydu. Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z
pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho,
bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie
oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki
moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i
opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi,
dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

Psalm
(Ps 22 (21), 8-9. 17-18a. 19-20. 23-24)

REFREN: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
„Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
niech go ocali, jeśli go miłuje”.

Sfora psów mnie opadła,
otoczyła mnie zgraja złoczyńców
Przebodli moje ręce i nogi,
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Dzielą między siebie moje szaty
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka:
pomocy moja śpiesz mi na ratunek.

Będę głosił swym braciom Twoje imię
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
„Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie,
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela”.

Czytanie drugie
(Flp 2, 6-11)

Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył. Chrystus
Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na
równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać
sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za
człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do
śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad
wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa
zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i
aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga
Ojca.

Aklamacja
(Flp 2, 8-9)

Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć
na krzyżu. Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dal Mu imię, które
jest ponad wszelkie imię.

Ewangelia
(Mt 26, 14 – 27, 66)

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego
Mateusza

Zdrada Judasza

E. Jeden
z dwunastu imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów
i powiedział:

I. Co chcecie mi
dać, a ja wam Go wydam.

E. A oni
wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby
Go wydać.

Przygotowanie Paschy

E. W pierwszy dzień
Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go:

T. Gdzie chcesz,
żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?

E. On odrzekł:

+ Idźcie do miasta,
do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas
mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi
uczniami.

E. Uczniowie
uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

Wyjawienie zdrajcy

E. Z nastaniem
wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami.
A gdy jedli, rzekł:

+ Zaprawdę powiadam
wam: jeden z was Mnie zdradzi.

E. Zasmuceni tym
bardzo, zaczęli pytać jeden przez drugiego:

I. Chyba nie ja,
Panie?

E. On zaś
odpowiedział:

+ Ten, który ze
Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn
Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane; lecz biada temu
człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej
dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.

E. Wtedy Judasz,
który Go miał zdradzić, powiedział:

I. Czy nie ja,
Rabbi?

E. Odpowiedział mu:
Tak, to ty jesteś.

Ustanowienie
Eucharystii

E. A gdy
oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo,
połamał go i dał uczniom, mówiąc:

+ Bierzcie
i jedzcie, to jest Ciało moje.

E. Następnie
wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, mówiąc:

+ Pijcie
z niego wszyscy; bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu
będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie
będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia,
kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca
mojego.

E. Po odśpiewaniu
hymnu wyszli na Górę Oliwną.

Przepowiednia zaparcia się
Piotra

E.Wówczas Jezus rzekł do
nich:

+ Wy wszyscy
zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza,
a rozproszą się owce stada. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do
Galilei.

E. Piotr Mu
odpowiedział:

I. Choćby wszyscy
zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię.

E. Jezus mu rzekł:
Zaprawdę powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy
się Mnie wyprzesz.

E. Na to Piotr:

I. Choćby mi
przyszło umrzeć z Tobą, nie zaprę się Ciebie.

E. Podobnie
zapewniali wszyscy uczniowie.

Modlitwa i trwoga konania.

E.Wtedy przyszedł Jezus z
nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i rzekł do uczniów:

+ Usiądźcie tu, Ja
tymczasem odejdę tam i będę się modlił.

E. Wziąwszy
z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się
smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich:

+ Smutna jest moja
dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną.

E.
I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się
tymi słowami:

+ Ojcze mój, jeśli
to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale
jak Ty.

E. Potem przyszedł
do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra:

+ Tak, jednej
godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się,
abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.

E. Powtórnie
odszedł i tak się modlił:

+ Ojcze mój, jeśli
nie może ominąć Mnie ten kielich i muszą go wypić, niech się
stanie wola Twoja.

E. Potem przyszedł
i znów zastał ich śpiących, bo oczy ich były senne.
Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci,
powtarzając te same słowa. Potem wrócił do uczniów i rzekł
do nich:

+ Śpicie jeszcze
i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn
Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników Wstańcie,
chodźmy; oto się zbliża mój zdrajca.

Pojmanie Jezusa

E. Gdy On jeszcze
mówił, przyszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim
wielka zgraja z mieczami i kijami od arcykapłanów
i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak:

I. Ten, którego
pocałuję, to On; Jego pochwyćcie.

E. Zaraz też
przystąpił do Jezusa, mówiąc:

I. Witaj, Rabbi.

E.
I pocałował Go. A Jezus rzekł do niego:

+ Przyjacielu, po
coś przyszedł?

E. Wtedy rzucili
się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden
z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę,
dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana, odciął
mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego:

+ Schowaj miecz
swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.
Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mojego, a zaraz
wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc
spełnią się Pisma, że tak się stać musi?

E. W owej
chwili Jezus rzekł do tłumów:

+ Wyszliście
z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie
pochwycić. Codziennie zasiadałem w świątyni
i nauczałem, a nie pojmaliście Mnie. Lecz stało się
to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków.

E. Wtedy wszyscy
uczniowie opuścili Go i uciekli.

Jezus przed Wysoką
Radą

E. Ci zaś, którzy
pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza,
gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi.
A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu
najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł
między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik. Tymczasem arcykapłani
i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw
Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało
wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj
i zeznali:

T. On powiedział:
Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go
odbudować.

E. Wtedy powstał
najwyższy kapłan i rzekł do Niego:

I. Nic nie
odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?

E. Lecz Jezus
milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego:

I. Poprzysięgam
Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjaszem, Synem Bożym?

E. Jezus mu
odpowiedział:

+ Tak, Ja Nim
jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego
po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach
niebieskich.

E. Wtedy najwyższy
kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł:

I. Zbluźnił. Na
cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście
bluźnierstwo. Co wam się zdaje?

E. Oni
odpowiedzieli:

T. Winien jest
śmierci.

E. Wówczas zaczęli
Mu pluć w twarz i bić Go pięściami, a inni
policzkowali Go i szydzili:

T. Prorokuj nam
Mesjaszu, kto Cię uderzył?

Piotr zapiera się
Jezusa

E. Piotr zaś
siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca
i rzekła:

I. I ty
byłeś z Galilejczykiem Jezusem.

E. Lecz on
zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł:

I. Nie wiem, co
mówisz.

E. A gdy
wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam
byli:

I. Ten był
z Jezusem Nazarejczykiem.

E. I znowu
zaprzeczył pod przysięgą:

I. Nie znam tego
Człowieka.

E. Po chwili ci,
którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra:

I. Na pewno
i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię
zdradza.

E. Wtedy począł
się zaklinać i przysięgać:

I. Nie znam tego
Człowieka.

E. I w tej
chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu
powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Wyszedł na
zewnątrz i gorzko zapłakał.

Wydanie Jezusa
Piłatowi

E. A gdy nastał
ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę
przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. Związawszy Go zaprowadzili
i wydali w ręce namiestnika Poncjusza Piłata.

Koniec zdrajcy

E. Wtedy Judasz,
który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił
trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym
i rzekł:

I. Zgrzeszyłem,
wydawszy krew niewinną.

E. Lecz oni odparli:

T. Co nas to
obchodzi? To twoja sprawa.

E. Rzuciwszy
srebrniki do przybytku, oddalił się, potem poszedł i powiesił
się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli:

T. Nie wolno
kłaść do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew.

E. Po odbyciu narady
kupili za nie pole garncarza na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to
aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. Wtedy spełniło się to, co
powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę
za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za pole
garncarza, jak im Pan rozkazał.

Jezus przed Piłatem

E. Jezusa zaś
stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie:

I. Czy Ty jesteś
królem żydowskim?

E. Jezus
odpowiedział:

+ Tak, Ja nim
jestem.

E. A gdy Go
oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy
zapytał Go Piłat:

I. Nie słyszysz jak
wiele zeznają przeciw Tobie?

E. On jednak nie
odpowiadał mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój
naród

E. A był
zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia,
którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem
Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat:

I. Którego chcecie,
żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?

E. Wiedział bowiem,
że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy,
żona jego przysłała mu ostrzeżenie:

I. Nie miej nic do
czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele
nacierpiałam się z Jego powodu.

E. Tymczasem
arcykapłani i starsi namówili tłum, żeby prosiły
o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich
namiestnik:

I. Którego
z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?

E. Odpowiedzieli:

T. Barabasza.

E. Rzekł do nich
Piłat:

I. Cóż więc mam
uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?

E. Zawołali
wszyscy:

T. Na krzyż
z Nim!

E. Namiestnik
odpowiedział:

I. Cóż właściwie
złego uczynił?

E. Lecz oni jeszcze
głośniej krzyczeli:

T. Na krzyż
z Nim!

E. Piłat widząc,
że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę
i umył sobie ręce wobec tłumu, mówiąc:

I. Nie jestem winny
krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz.

E. A cały
lud zawołał:

T. Krew Jego na nas
i na dzieci nasze.

E. Wówczas uwolnił
im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na
ukrzyżowanie.

Król wyśmiany

E. Wtedy żołnierze
namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium
i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go
z Jego szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny.
Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę,
a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim
i szydzili z Niego, mówiąc:

T. Witaj, królu
żydowski!

E. Przy tym pluli na
Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go
wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne
Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Droga krzyżowa

E. Wychodząc
spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego
przymusili, żeby niósł krzyż Jezusa. Gdy przyszli na miejsce zwane
Golgotą, to znaczy Miejsce Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą.
Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy go ukrzyżowali, rozdzielili między
siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam
Go pilnowali. Nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego
winy: To jest Jezus, Król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano
z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej
stronie.

Wyszydzenie na krzyżu.

E.Ci zaś, którzy
przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami,
mówiąc:

T. Ty, który
burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, ocal sam
siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża».

E. Podobnie
arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi,
szydząc, powtarzali:

T. Innych wybawiał,
siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie
krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go
teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem
Bożym.

E. Tak samo lżyli
Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim krzyżowani.

Śmierć Jezusa

E. Od godziny
szóstej mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Około
godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem:

+ Elí, Elí, Lemá
sabachtáni?

E. To znaczy: Boże
mój, boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze
stojących tam mówili:

T. On Eliasza woła.

E. Zaraz też jeden
z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją
octem, ułożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili:

T. Poczekaj
zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić.

E. A Jezus
raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie

Po śmierci Jezusa

E. A oto
zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół;
ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się
otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało.
I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli
do Miasta świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś
i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc
trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo
i mówili:

I. Prawdziwie, ten
był Synem Bożym.

E. Było tam
również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka.
Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Między
nimi były: Maria Magdalena, Maria, natka Jakuba i Józefa, oraz
matka synów Zebedeusza.

Złożenie
w grobie

E. Pod wieczór
przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który
też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił
o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał
ciało, owinął je w czyste płótno i złożył
w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed
wejście do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria
Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu.
Nazajutrz, to znaczy o dniu Przygotowania, zebrali się
arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili:

T. Panie,
przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: Po
trzech dniach powstanę. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego
dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go
i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych.
I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze.

E. Rzekł im Piłat:

I. Macie straż:
idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie.

E. Oni poszli
i zabezpieczyli grób opieczętowując kamień
i stawiając straż.

Komentarz
Niedziela Palmowa, uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy. Hosanna Synowi
Dawida, Synu Dawida zbaw nas. Razem z mieszkańcami Jerozolimy, razem z
hebrajskimi chłopcami witamy Jezusa, który wkracza do Jerozolimy jako
nowy Dawid, jako Syn Dawida. Realizują się proroctwa. Królestwo Boże
nadchodzi. Do Jerozolimy wkracza król, ale także wkracza prorok, wkracza
ten, który zaprasza nas do przeżycia Paschy razem z Nim. Wczytując się
w opis męki, będzie słowo Jezusa: „Czas mój jest bliski, u ciebie
urządzam Paschę z moimi uczniami”. Zrozumieć to „u
ciebie”, w twoim, w moim sercu, w twoim, w moim domu. Pan pragnie
przeżyć Paschę ze swymi uczniami i dlatego pragniemy ruszyć za Nim
drogą, także drogą krzyża.


 

Noc, o której milczą Ewangelie
Jest w historii zbawienia taki moment, który wymyka się piórom Ewangelistów. Te kilka godzin między przesłuchaniem u Kajfasza a porannym doprowadzeniem przed oblicze Piłata. Czas, który Chrystus spędził w lochu.

Jezus, wjeżdżając na osiołku do Jerozolimy, witany był przez rozentuzjazmowany tłum, który przybył do miasta na święto Paschy. Ludzie ci krzyczeli na Jego widok „Hosanna!” i ciskali pod Jego stopy płaszcze i gałązki palmowe. Wkrótce ci sami ludzie gotowi byli skandować na Jego widok „Ukrzyżuj Go!” i pluć Mu w twarz, gdy dźwigał na swoich barkach krzyż. Tak, te dwie skrajnie różne sceny znamy doskonale z Ewangelii. Poznaliśmy też więcej szczegółów z ostatnich dni ziemskiego życia Jezusa. Ewangeliści opisują Jego dramatyczną modlitwę w Ogrójcu, krwawy pot, zdradziecki pocałunek Judasza i chaos, który zapanował w gronie Dwunastu po pojmaniu Mistrza. Potem – przesłuchanie przed Sanhedrynem, policzkowanie i wyrok. I nagle następuje głęboka cisza. Cisza, która prowokuje do myślenia. Kolejna scena po tej ciszy to już świt, wymowne pianie koguta i ból Piotra. Co działo się zatem z Jezusem przez te kilka godzin głębokiej nocy po tym, jak został pojmany w Ogrójcu? Gdzie Zbawiciel przebywał, gdy Jerozolima zapadała w niespokojny sen po święcie Paschy? Co się wówczas z Nim działo? Co przeżywał? Czy faktycznie był w tym czasie sam?

Zrozumieć cierpienie
Sens cierpienia na zawsze pozostanie dla nas tajemnicą. Jako chrześcijanie ufamy jednak, że tylko w Bogu odnajdziemy jego zrozumienie i doznamy ulgi.

Twarze cierpienia
Niedziela Palmowa, ta brama do Wielkiego Tygodnia, przynosi też pytania o sens cierpienia. W ciągu kilku najbliższych dni przejdziemy przecież od niedzielnej radości do rozpaczy i bólu Wielkiego Piątku.

Cierpienie jest jedną z rzeczy, które od zarania dziejów wywołują zainteresowanie zarówno zwykłych zjadaczy chleba, jak i filozofów, artystów, teologów i psychologów. Choć się go słusznie boimy i chcemy je od siebie odsunąć, nie przestaje nas intrygować jako nieodłączny element ludzkiego losu. Skąd się wzięło? Czy ma jakiś cel? Czy może być dobre, czy zawsze jest złe? Co wnosi w życie człowieka? Ksiądz Józef Tischner napisał, że „cierpienie nie uszlachetnia, oczyszcza nas ono z gier i masek…”.

Śluby, które odmieniły bieg historii
Oficjalne ogłoszenie Matki Bożej Królową Korony Polskiej było aktem bezprecedensowym w dziejach Rzeczypospolitej.

W polskim doświadczeniu historycznym bywały chwile, gdy dzieje przestawały być jedynie kroniką bitew, traktatów i politycznych kalkulacji. Były momenty, w których naród odsłaniał swoje najgłębsze duchowe fundamenty. Tak było 1 kwietnia 1656 r., gdy król Jan Kazimierz klęczał w prezbiterium katedry lwowskiej i składał śluby, których główną treścią było ustanowienie Najświętszej Maryi Panny Królową Korony Polskiej.

Konające imperium
W końcu 1655 r. Rzeczpospolita Obojga Narodów, która jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej była jednym z największych europejskich imperiów, stała na skraju upadku. Państwo konało, nękane wyniszczającymi buntami kozackimi, krwawym najazdem moskiewskim i wreszcie wojną ze Szwecją. Większość kraju zajęta była przez wrogie armie, znaczna część magnaterii zdradziła ojczyznę i króla, podporządkowała się Karolowi X Gustawowi, wojska koronne i litewskie były pobite, a nad szlachtą ciążyła hańba kapitulacji pod Ujściem, gdzie runął mit siły tzw. pospolitego ruszenia. Ludność pogrążona była w chaosie i strachu, a Szwedzi i moskiewskie wojska cara Aleksego Michajłowicza plądrowały kraj na taką skalę, jakiej nigdy wcześniej Polacy i Litwini nie doświadczyli, stąd przyjęło się już wtedy określenie „potop”, którego dwa wieki później Henryk Sienkiewicz użył jako tytułu przejmującej drugiej części Trylogii. Król Jan Kazimierz, zagrożony pojmaniem, które zakończyłoby się zapewne wymuszoną abdykacją, schronił się na Śląsku. Prawie każdy widział już koniec Rzeczypospolitej, a dyskusje koncentrowały się jedynie wokół tego, jak szybko on nastąpi.

Demograficzna zapaść
Bez nowych pokoleń Polaków czekają nas kryzys gospodarczy, społeczny, a także zapaść w Wojsku Polskim. – Nie ma ważniejszego wyzwania w naszym życiu społecznym niż przełamanie kryzysu demograficznego – powiedział wicemarszałek Krzysztof Bosak, który w Sejmie zorganizował konferencję „Polityka demograficzna dziś i jutro”.

Sędzia Jezusa
Jest takie powiedzenie: „jak Piłat w Credo”. Wyrażeniem tym określa się osobę, zachowanie czy rzecz, które zupełnie nie pasują do sytuacji. I rzeczywiście, chrześcijańskie Credo, Wyznanie wiary, mówi o Ojcu, Synu i Duchu Świętym, o Kościele, o życiu przyszłym, o najważniejszych prawdach, a w to wplątana jest wzmianka o Piłacie: „Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany”. To jednak sugeruje, że była to postać ważna i potrzebna.

Pierwsza przyczyna wymienienia Piłata w Wyznaniu wiary jest typu historycznego. Jezus nie był postacią z zamierzchłej przeszłości, legendarną. Żył w konkretnym miejscu i czasie, w dużym, dobrze zorganizowanym państwie. W starożytności chętnie datowano wydarzenia tak, że wymieniało się władcę czy urzędnika, który wtedy sprawował władzę. Coś podobnego mamy i tutaj.

Czytamy Leona XIV
Nie możemy pozostawać w milczeniu wobec cierpienia tak wielu bezbronnych ludzi, będących ofiarami konfliktów. To, co ich rani, rani całą ludzkość.

Kościół – jako komunia wiernych, która oczywiście obejmuje pasterzy – nie może błądzić w wierze: narzędziem tej jego właściwości, opartym na namaszczeniu Duchem Świętym, jest nadprzyrodzony zmysł wiary całego ludu Bożego, który przejawia się w zgodzie (łac. consensus) wiernych. Z tej jedności, której strzeże Magisterium Kościoła, wynika, że każdy ochrzczony jest aktywnym podmiotem ewangelizacji, powołanym do składania konsekwentnego świadectwa o Chrystusie zgodnie z darem prorockim, którym Pan obdarza cały swój Kościół. Duch Święty, który przychodzi do nas od Jezusa Zmartwychwstałego, rozdziela bowiem „między wiernych w każdym stanie także specjalne łaski, przez które czyni ich zdolnymi i gotowymi do podejmowania rozmaitych dzieł lub funkcji mających na celu odnowę i dalszą skuteczną rozbudowę Kościoła” (Lumen gentium, 12). (…) Wspólnoty i stowarzyszenia kościelne są jasnym przykładem różnorodności i płodności duchowych owoców służących budowaniu ludu Bożego.

Czym jest wolność w Chrystusie?
Gdy mówimy o wolności w Chrystusie, musimy zadać sobie pytanie o wolną wolę. Czy kiedykolwiek zastanawiamy się, dlaczego tak często wybieramy to, co nas niszczy? W Piśmie Świętym możemy wielokrotnie napotkać stwierdzenia mówiące o tym, że człowiek został pozostawiony sam sobie, co jest skutkiem jego zniewolenia przez grzech. A to oznacza, że wykorzystując wolną wolę, uznał, że wybiera to, co oddziela go od Boga. Człowiek, mając wolną wolę, nie jest więźniem czy niewolnikiem, któremu Bóg nie pozwala nic zrobić. Ale działa to też w drugą stronę: Bóg nie buduje muru oddzielającego Go od człowieka, żeby ten nie mógł do Niego przyjść. Problem polega na czymś innym. To człowiek często po prostu bardziej kocha to, co oddala go od Boga. Dlatego potrzebne jest działanie Boga, który przez Jezusa Chrystusa wyzwala człowieka i daje mu nowe serce. Pomyśl o tym jak o historii z twojego życia – może to ten nawyk, który próbujesz wykorzenić od lat? Jezus przychodzi właśnie po to, żeby dać ci siłę do zmiany.

Król łagodny
Wszyscy Ewangeliści relacjonują uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, który zapoczątkował serię wydarzeń nazywanych paschalnymi, czyli Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie. A tylko Jan i Mateusz widzą w tym wydarzeniu wypełnienie proroctwa Zachariasza. Mateusz, nieznacznie zmieniając tekst starotestamentowy, zaznacza, iż „stało się to, żeby się wypełniło słowo Proroka: powiedzcie Córze Syjonu: oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy” (Mt 21, 4-5). Król Mesjasz ma wjechać do Jerozolimy (tu Córa Syjonu) na osiołku, a nie na koniu, który jest symbolem wojny i oręża. Zresztą do dzisiaj pomniki wielkich władców i dzielnych wojowników ukazują ich siedzących na koniu. Tym razem jest inaczej – Jezus zgodnie z zapowiedzią proroka Zachariasza ma przybyć na źrebięciu oślicy jako Król pokoju.

Święty od drabiny
Klimak – po grecku klímakos – oznacza drabinę (klímax). To symbol duchowej drogi do Boga.

Święty Jan Klimak, nazywany również Synaitą, żył w czasie, kiedy Bizancjum, będące stolicą cesarstwa wschodniorzymskiego, przeżywało największy kryzys w swoich dziejach. Jan żył pośród gór Synaju, gdzie Mojżesz spotkał Boga, a Eliasz usłyszał Jego głos. Wiadomości o nim zachowane są w krótkim Żywocie, napisanym przez mnicha Daniela z Raithu. Gdy miał 16 lat, został mnichem na górze Synaj i był uczniem opata Martyriusza. W wieku 20 lat wybrał życie pustelnicze i zamieszkał w grocie u podnóża góry, w miejscowości Tola. Tam też prowadził kierownictwo duchowe. Po 40 latach życia pustelniczego został mianowany igumenem (przełożonym) wielkiego klasztoru na górze Synaj. Kilka lat przed śmiercią, stęskniony za życiem pustelniczym, przekazał kierowanie wspólnotą bratu, który był mnichem w tym samym klasztorze.

Świat według Leona
Na polskim rynku wydawniczym pojawiła się pierwsza tematyczna antologia papieża Leona XIV z jego osobistym wprowadzeniem.

Książka ta, według klucza dziesięciu słów, po raz pierwszy w sposób uporządkowany, przedstawia duchową i teologiczną myśl nowego papieża, zaczerpniętą z jego nauczania. Te słowa klucze stanowią swoisty kod, według którego papież odczytuje i ukazuje nam istotę wiary chrześcijańskiej: Chrystus, serce, Kościół, misja, komunia, pokój, ubodzy, kruchość, sprawiedliwość, nadzieja. To unikalny tekst, dzięki któremu nie tylko bliżej poznajemy duchowy rdzeń nauki Leona XIV, ale również sami jesteśmy prowadzeni w centrum chrześcijańskiej wiary, stojącej wobec wyzwań współczesnego świata.

Wybraliśmy dziesięć fragmentów z książki, by pokazać zakres tematów podejmowanych przez Leona XIV, a także sposób postrzegania przez niego współczesności.

Niedziela szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem)

Uczniowie misjonarze
Wielki Post niech będzie wyjątkowym czasem poszukiwania źródła.

Kiedy Pan wkracza w historię, wychodzi naprzeciw życiu każdego człowieka z otwartym i pokornym sercem. Szuka On naszego spojrzenia swoim, pełnym miłości, wzrokiem i rozmawia z nami, objawiając nam Słowo zbawienia” – powiedział Ojciec Święty Leon XIV w czasie obchodów Święta Chrztu Pańskiego. Podczas sakramentu chrztu Pan bowiem wkracza w historię naszego życia. Takim wyjątkowym czasem poszukiwania źródła, kiedy Pan wkroczył w naszą historię, może być Wielki Post, a szczególnie przeżywane rekolekcje czy dni skupienia.

Wolin
Nabożeństwo siedmiu piątków

To szczególne nabożeństwo do Krwi Chrystusa skupia się na medytacji nad siedmioma momentami przelania Krwi przez Jezusa.

Rodziny pod krzyżem
Niemal od 30 lat rodziny Kościoła Domowego archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej przeżywają w Wielkim Poście Drogę Krzyżową, której szlak wyznaczają ścieżki Puszczy Bukowej.


 

Bój chwalebny, niezrównana walka
Póki co, prawda przegrywa sromotnie. Może nawet bardziej niż w czasach przedinternetowych. Niby wszystko można wygooglować, ale niekoniecznie przekłada się to na wiedzę o tym, jak jest czy jak było.

Przed tygodniem napisałem, że prawda sama obroni się dopiero na sądzie ostatecznym. Dzisiaj muszę się poprawić. Na końcu czasów prawda rzeczywiście zatryumfuje, ale nie dlatego, że będzie sama. Nie będzie sama. Będzie miała najlepszego protektora w osobie Jezusa Chrystusa, który powiedział o sobie, że jest prawdą. Póki co, prawda przegrywa sromotnie. Może nawet bardziej niż w czasach przedinternetowych. Niby wszystko można wygooglować, ale niekoniecznie przekłada się to na wiedzę o tym, jak jest czy też jak było. Hanna Radziejowska, dyrektor oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie, w rozmowie z „Gościem” (odsyłam na strony 23–25) mówi, że Niemcy w zasadniczej swej części nie mają pojęcia, że Polacy byli ofiarami III Rzeszy. Oni tego po prostu nie wiedzą! Albo na pytanie, w jakim kraju za pomoc Żydom groziła kara śmierci, 49 proc. naszych zachodnich sąsiadów odpowiada, że w Niemczech. Niebroniona prawda przegrała. I nie sądzę, by w najbliższych latach sytuacja mogła się zmienić.

Gdzie jest baranek? Ostatnia wieczerza nie kończy się w Wieczerniku
Dlaczego podczas uczty paschalnej w Wieczerniku na stole nie było baranka ofiarnego? Bo to, co zaczęło się w Wieczerniku, kończy się na Golgocie. A właściwie trwa dalej. To pascha Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata.

W Wielki Czwartek podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej słyszymy w pierwszym czytaniu opis uczty paschalnej zapisany w 12. rozdziale Księgi Wyjścia. Ten tekst opowiada o pierwszej nocy paschalnej, która poprzedziła wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej. Jest to zarazem zbiór przepisów regulujących obchody corocznej Paschy. Księga Wyjścia ustanawia rytuał ofiary, która odtąd miała być sprawowana przez naród żydowski, aby na zawsze pamiętał o tym, co uczynił dla nich Bóg. Biblijna liturgia paschalna jest ważna dla nas, chrześcijan, ponieważ stanowi ona podłoże i klucz do zrozumienia tego, co uczynił Jezus podczas ostatniej wieczerzy. Pamiętajmy, że od pierwszej Paschy w Egipcie do paschy Jezusa minęło 15 wieków. W tym czasie żydowska liturgia ewoluowała. Pewne elementy zanikały, inne zostały rozbudowane przez kolejne pokolenia. Tym niemniej w centrum uczty paschalnej pozostawały przez cały czas złożenie ofiary z baranka i spożywanie jego upieczonego mięsa.

Haftowana płaskorzeźba
Ornat ze zwiastowaniem autor nieznany brokat aksamitny, haft barwny; kolumna: Węgry, koniec XV w., boki: Włochy, koniec XV w. Skarbiec klasztoru paulinów, Częstochowa

Węgierski męczennik i sowieccy gwałciciele
W Poniedziałek Wielkanocny 2 kwietnia 1945 r. w szpitalu w Győr zmarł w wyniku odniesionych ran bp Vilmos Apor.

Trzy dni wcześniej, w Wielki Piątek 30 marca, hierarcha udzielił w swej rezydencji schronienia dziesiątkom węgierskich dziewcząt. Do miasta wkroczyli bowiem żołnierze Armii Sowieckiej, którzy masowo gwałcili napotkane kobiety. Pijani sołdaci wtargnęli także do pałacu biskupiego, żądając wydania uciekinierek. Dostojnik stanowczo odmówił, zastępując im drogę. Doszło do szamotaniny, podczas której jeden z napastników zaczął strzelać. Siostrzeniec biskupa, 17-letni Sándor Pálffy, zasłonił wuja swoim ciałem. Przeszyły go trzy kule. Nie zdołał ocalić duchownego, który również został trzykrotnie postrzelony – w czoło, prawe ramię i brzuch. Ostatni strzał okazał się śmiertelny. Mimo przewiezienia do szpitala i przeprowadzenia tam operacji Vilmosa Apora nie udało się uratować. Przed zgonem przebaczył swemu zabójcy i ofiarował cierpienie w intencji potrzebujących.

Bądź aniołem dla Jezusa. „Rozważanie męki Pańskiej powinno przemieniać życie”
Adorowanie męki Pańskiej to źródło siły i radości. Kto praktykuje, ten wie.

Jest dokładnie odwrotnie
Religijność do niczego w życiu się nie przydaje?

Nie dziwi, że uważają tak ci, którzy nie podzielają nadziei wierzących w Chrystusa na zmartwychwstanie i życie wieczne. Okazuje się jednak, że też niesłusznie. Zespół naukowców z Uniwersytetu Ruhry w Niemczech przeanalizował dane z ostatnich kilkudziesięciu lat z siedemdziesięciu krajów świata. Badano, jak zmieniające się cele wychowania i przekazywane młodym wartości wpływały na ich zdrowie psychiczne. Wyniki są jednoznaczne: religijność okazuje się istotnym czynnikiem ochronnym przez zaburzeniami lękowymi dzieci i młodzieży. Wszędzie spadek religijności powodował wzrost zaburzeń lękowych. Jak wyjaśnić to zjawisko? Zapewne jest tak, że religia zapewnia młodym silne poczucie przynależności do grupy oraz jasne życiowe cele.

Biskup Grzegorz Chomyszyn – patron dobrych relacji polsko-ukraińskich
Greckokatolicki biskup Grzegorz Chomyszyn to postać zasłużona dla budowania jedności pomiędzy obrządkami unickim i łacińskim. I niestrudzony budowniczy dobrych relacji pomiędzy Ukraińcami i Polakami w II RP.

Biskup Chomyszyn zakończył życie jako męczennik w więzieniu NKWD, ale przez długie lata posługi zabiegał o dobre relacje pomiędzy Polakami i Ukraińcami, a także starał się przeciwdziałać pogańskim tendencjom w ukraińskim patriotyzmie i niesprawiedliwości w państwie polskim. Został ogłoszony błogosławionym przez Jana Pawła II 27 czerwca 2001 roku, podczas jego pielgrzymki na Ukrainę, wraz z 26 innymi męczennikami greckokatolickimi. Za kilka miesięcy minie 25 lat od tego wydarzenia. Z tej okazji warszawska filia Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów zwróciła się do Konferencji Episkopatu Polski z propozycją, by uczcić tego niezwykłego duchownego,

Daj sobie umyć nogi
To jest początek Triduum. Wielkoczwartkowy wieczór przenosi nas duchowo do Wieczernika oraz na Golgotę.

Uczestniczymy w tych samych wydarzeniach. W gruncie rzeczy to jest Eucharystia jak każda inna. Mamy jedynie świadomość wyjątkowego momentu. W modlitwie eucharystycznej pojawiają się słowa: „to jest dzisiaj”. W wielu parafiach (w katedrach obowiązkowo) odprawia się po homilii obrzęd mandatum (przykazanie). Celebrans, idąc za przykładem Jezusa, umywa kilku mężczyznom nogi. To gest pokornej miłości. Bóg pochyla się nad ludzką biedą, aby naprawić zerwane więzi, opatrzyć rany, odbudować przyjaźń. Między konsekracją chleba i wina a umywaniem nóg zachodzi głęboki związek. Te dwa znaki uzupełniają się i tłumaczą nawzajem. Są testamentem Jezusa. Pan nie zostawił nam nic cenniejszego jak tylko swoją miłość. Kochając, dał nam Siebie, Ciało i Krew.

Jak rozumieć Dekalog? Rozmowa z ks. prof. Grzegorzem Szamockim
– Pismo Święte powstało pod natchnieniem Bożym we wspólnocie wierzących i dla budowania wspólnoty wierzących jest przeznaczone. Trzeba o tym pamiętać, czytając teksty biblijne – mówi ks. prof. dr hab. Grzegorz Szamocki.

Zanieś światło innym
Po zmroku w Wielką Sobotę zaczyna się Wielkanoc, trzeci dzień Triduum.

Rozpoczyna się świętowanie zmartwychwstania. Celem Wielkiego Postu było przygotowanie do głębokiego przeżycia tej wielkanocnej Eucharystii, podczas której odnawiamy chrzcielne przymierze z Bogiem. Liturgia składa się z czterech części. Każda z nich koncentruje się na innym symbolu nowego życia: światło, słowo, woda i uczta. Gromadzimy się wokół płonącego ogniska. Święcimy ogień i paschał. W mrok kościoła uroczyście wnosimy światło Zmartwychwstałego. Jeden mały promyk, od którego światło idzie dalej i rozjaśnia wszystko. Nasze twarze zostają oświetlone blaskiem zmartwychwstania. Wpatrzeni w światło paschalne słuchamy Orędzia, tzw. Exsultet. Dziękujemy Bogu za tę noc, która została opromieniona tak niezwykłym blaskiem. Potem następuje rozbudowana liturgia słowa. Gdy od Starego Testamentu przechodzimy do Nowego, wybrzmiewa uroczyste „Alleluja”. Czytamy Ewangelię o zmartwychwstaniu. Potem idziemy do znaku wody. Święcimy chrzcielne źródło i odnawiamy przymierze chrztu. Następnie przechodzimy do ołtarza, przy którym Zmartwychwstały, jak uczniom w Emaus, łamie chleb.

Ucałuj krzyż
W Wielki Piątek nie sprawuje się Eucharystii. Bo ta wieczorna w dzień poprzedni była już Mszą wielkopiątkową.

Sercem Liturgii Męki Pańskiej jest adoracja krzyża. Powinniśmy rozpoczynać o godzinie śmierci Chrystusa, czyli o 15.00. Ze względów praktycznych sprawuje się ją wieczorem. Kapłan przewodniczący pada na twarz na znak największego uniżenia przed Bogiem, który tak bardzo nas umiłował. W liturgii słowa najważniejszym momentem jest opis męki Jezusa według św. Jana – jedynego ucznia, który dotrwał przy Panu do końca. Nie adorujemy cierpienia ani śmierci, ale miłość. Czcimy krzyż jako znak zwycięstwa Chrystusa nad nienawiścią i śmiercią. Składamy pocałunek.

O manipulacji i pstrym koniu
Media społecznościowe zbudowały nowy typ zbiorowości – tłum bez twarzy, rozproszony po tysiącach ekranów, ale równie podatny na zbiorową histerię jak tamten sprzed dwóch tysięcy lat.

Mówi się, że pańska łaska na pstrym koniu jeździ. Ale łaska ludu też. A konie zmieniają się jeszcze szybciej. Jezus wjeżdżał do Jerozolimy na osiołku, skromnie i pokornie. Tłum słał przed nim płaszcze, wykrzykiwał radośnie mesjańskie psalmy, projektował nań swoje społeczno-polityczne marzenia o wyzwoleniu spod rzymskiej okupacji i lepszym życiu. Gdy – zamiast rewolty – Jezus wybrał krzyż, ten sam (przynajmniej po części) tłum poczuł się rozczarowany, a nawet oszukany. Manipulatorzy skwapliwie to wykorzystali. Wystarczyło znaleźć kilkudziesięciu cynicznych zawodowych krzykaczy

Bloker dobra
Jeśli dzięki kłamstwu „nic się nie stało”, to źle, bo coś miało się stać.

Pomyśleć, że minął już rok, od kiedy przeżywaliśmy kampanię prezydencką. Pouczający to był czas, oj pouczający. Przede wszystkim o tym, że kłamstwo nie popłaca. To dewiza tyleż banalna, co rzadko brana pod uwagę. A szkoda, bo trzymanie się prawdy jest trzymaniem się Boga. Tym samym każde kłamstwo jest działaniem na własną szkodę. Nie zawsze tak szybko i tak wyraźnie to wychodzi, jak w przypadku łgarstw o Karolu Nawrockim, ale prędzej czy później wychodzi – najpóźniej po śmierci. Wtedy okaże się, co straciliśmy, próbując zyskać coś kłamstwem. Bo zawsze coś się traci. Taki przykład: gdy prosi mnie ktoś o przysługę, a mi się nie chce pomóc, mam dwa uczciwe wyjścia – spełnić prośbę albo odmówić, podając prawdziwy powód.

Dzięki serialowi „Szlak nadziei. Bitwa o Monte Cassino” jesteśmy z polskimi żołnierzami niemal namacalnie
Powstał niezwykły serial – o historii (nie tylko) polskiej, wielkiej bitwy.

Jeśli Wańkowicz opisał bitwę pod Monte Cassino tak, że kolejne pokolenia czytały, a oczami wyobraźni widziały piękno, dramat i bohaterstwo maja 1944 r., to Tomasz Łysiak zrobił film, który ma szansę pokazać i przybliżyć walkę (nie tylko) Polaków kolejnym pokoleniom.

Boża traktorzystka. Opowieść o Genowefie Abłażej
Gienia była świetną kombajnistką, traktorzystką i mechanikiem, dojarką krów i przędzarką, lekarką z trzema specjalizacjami i magistrem filozofii. Na sztandary mogłyby ją wziąć współczesne feministki, gdyby nie jeden szczegół: w 1960 r. straciła pracę w szpitalu za odmowę zabijania dzieci przez aborcję.

Mundur był jej przeznaczeniem. Prawdziwa historia Janiny Lewandowskiej
Jedyna kobieta, która zginęła w Katyniu, córka generała Dowbór-Muśnickiego, pionierka lotów i skoków spadochronowych.

Jaka jest wiedza Niemców o okupacji w Polsce? Rozmowa z dyrektorką oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie
O próbach pisania historii II wojny światowej na nowo mówi Hanna Radziejowska, dyrektor oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie.

Zagrabiony, odnaleziony, odzyskany
Prawdziwie epickie są losy najsłynniejszego polskiego ołtarza.

Najsłynniejsza ostatnia wieczerza. Dzieło Leonarda da Vinci, które cudem powstało i cudem przetrwało
Ten obraz jest jak stop-klatka zatrzymana po słowach Jezusa: „Jeden z was Mnie zdradzi”. Widzimy ludzi podobnych do nas. Zdumionych, przestraszonych, niepewnych własnej wierności. Ich nerwowość kontrastuje z pokojem Pana, który daje uczniom Eucharystię.

Komentarze są wyłączone.