1 – Niedziela – 08.03.2026
2 – Co przeczytasz w „Niedziela 10/2026”
3 – Co przeczytasz w „Gość Niedzielny 10/2026”
Trzecia Niedziela Wielkiego Postu
Czytanie pierwsze
(Wj 17, 3-7)
Synowie Izraela rozbili obóz w Refidim, a lud pragnął tam wody i dlatego
szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: „Czy po to wyprowadziłeś nas
z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z
pragnienia?” Mojżesz wołał wtedy do Pana, mówiąc: „Co mam
uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie!” Pan
odpowiedział Mojżeszowi: „Wyjdź przed lud, a weź z sobą kilku
starszych Izraela. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś w Nil, i idź.
Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a
wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie”. Mojżesz
uczynił tak na oczach starszyzny izraelskiej. I nazwał to miejsce Massa i
Meriba, ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i Pana wystawiali na
próbę, mówiąc: „Czy Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy też
nie?”
Psalm
(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9)
REFREN: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie
Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
z weselem śpiewajmy Mu pieśni.
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,
klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.
Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
„Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła”.
Czytanie drugie
(Rz 5, 1-2. 5-8)
Bracia: Dostąpiwszy usprawiedliwienia dzięki wierze, zachowajmy pokój z
Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa; dzięki Niemu uzyskaliśmy na
podstawie wiary dostęp do tej łaski, w której trwamy, i chlubimy się
nadzieją chwały Bożej. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ
miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego,
który został nam dany. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za
grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni. A nawet
za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z
największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego
odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją
miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy
jeszcze grzesznikami.
Aklamacja (J 4, 42. 15)
Panie, Ty jesteś prawdziwie Zbawicielem świata; daj nam wody żywej,
abyśmy nie pragnęli.
Ewangelia
(J 4, 5-42)
Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola,
które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba.
Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około
szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć
wody. Jezus rzekł do niej: „Daj Mi pić!” Jego uczniowie bowiem
udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do
Niego Samarytanka: „Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie,
Samarytankę, bym Ci dała się napić?” Żydzi bowiem i Samarytanie
unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: „O, gdybyś
znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi
się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej”.
Powiedziała do Niego kobieta: „Panie, nie masz czerpaka, a studnia
jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś
większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z
niej pił, i jego synowie, i jego bydło?” W odpowiedzi na to rzekł
do niej Jezus: „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął.
Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na
wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem
tryskającym ku życiu wiecznemu”. Rzekła do Niego kobieta:
„Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła
tu czerpać”. A On jej odpowiedział: „Idź, zawołaj swego
męża i wróć tutaj!” A kobieta odrzekła Mu na to: „Nie mam
męża”. Rzekł do niej Jezus: „Dobrze powiedziałaś: Nie mam
męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie
jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą”. Rzekła do
Niego kobieta: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi
oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest
miejsce, gdzie należy czcić Boga”. Odpowiedział jej Jezus:
„Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze,
ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie
znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od
Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi
czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to
czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego
oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”. Rzekła do Niego kobieta:
„Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie,
objawi nam wszystko”. Powiedział do niej Jezus: „Jestem nim Ja,
który z tobą mówię”. Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się,
że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: „Czego od
niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?” Kobieta zaś zostawiła
swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: „Pójdźcie,
zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż
On nie jest Mesjaszem?” Wyszli z miasta i szli do Niego. Tymczasem
prosili Go uczniowie, mówiąc: „Rabbi, jedz!” On im rzekł:
„Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie”. Mówili
więc uczniowie między sobą: „Czyż Mu kto przyniósł coś do
zjedzenia?” Powiedział im Jezus: „Moim pokarmem jest wypełnić
wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie
mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto
powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na
żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne,
tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się
prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem,
abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się
natrudzili, a wy w ich trud weszliście”. Wielu Samarytan z owego
miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej:
„Powiedział mi wszystko, co uczyniłam”. Kiedy więc Samarytanie
przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa
dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety
mówili: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy
bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem
świata”.
Komentarz
Kiedy zdobywaliśmy górę przemienienia, dał się słyszeć głos Ojca:
„To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. Dzisiaj Słowa
Bożego słuchamy razem z Samarytanką. Patrzymy na Jezusa, który
„siada” na źródle, bardziej niż na studni Jakuba, bo On sam
jest źródłem wody żywej.
Zaczyna rozmawiać z kobietą, która przychodzi o nietypowej porze dnia po
wodę. Przychodzi o godzinie dwunastej. Przychodzi, bo chce ukryć swoją
historię, a ma ona ją podwójną. Dźwiga w sobie całą historię
Samarii – ludu, który powstał po zdobyciu północnego państwa przez
Asyryjczyków, kiedy część Izraelitów, część dziesięciu pokoleń,
deportowano w różne strony Asyrii i na ich miejsce sprowadzono pięć
ludów pogańskich. Ci, którzy pozostali w ziemi Izraela, zaczęli się
łączyć w mieszanych małżeństwach. Pojawił się synkretyzm religijny;
pomieszali swoje doświadczenie wiary w jedynego Boga z tym, z czym
przybyli ludzie z Asyrii. I tak powstali Samarytanie.
Kiedy po niewoli babilońskiej lud wrócił do Judei, nie umiał, nie
chciał, nie potrafił i nie mógł dogadać się z Samarytanami. Te
mezaliansy z obcymi bogami postrzegane były jako cudzołóstwo, jako
zdrada Boga.
Samarytanka dźwiga w sobie historię swego ludu, ale także swoją
osobistą historię. Mężczyzna, z którym teraz jest, nie jest jej
mężem, a ona całkiem możliwe, że „para się” najstarszym
zawodem świata. A Jezus zaczyna z nią rozmawiać. Prosi ją: „Daj mi
pić”. Na krzyżu Jezus będzie wołał „Pragnę”. Jezus –
źródło wody żywej. „Strumienie wody żywej wypłyną z mego
wnętrza” – mówi w siódmym rozdziale Ewangelii Świętego Jana. Te
strumienie wody żywej to dar Ducha Świętego.
Samarytanka, spotkawszy Jezusa, doświadczywszy Jego miłości i Jego
przebaczenia, przyprowadza do Jezusa swoich pobratymców. Jesteśmy
świadkami, jak rodzi się wiara w tej kobiecie. Wiara w Jezusa, który
jest źródłem wody żywej, w Jezusa, który wyprasza nam dar Ducha
Świętego, w Jezusa, który pragnie naszej odpowiedzi na Jego miłość,
na Jego miłosierdzie.
Kogo chcę przyprowadzić do Jezusa? I czy w ogóle kogoś chcę do Jezusa
przyprowadzić? Czy mi na tym w tym Wielkim Poście naprawdę zależy?
ks. Wenancjusz Zmuda
Stalowe magnolie
Na przestrzeni lat zmieniła się rola kobiety z tej wychowującej dzieci, prowadzącej dom, posłusznej mężowi na kobietę potrafiącą pogodzić to wszystko ze swoją karierą zawodową – zauważa psycholog Dorota Piechowiak, z którą w Dniu Kobiet rozmawiamy o pięknie i sile kobiecości.
Siła jest kobietą
Zbyt słabe, by odkręcić słoik – tak silne, że zdolne na swych barkach dźwigać problemy niczym Atlas wszechświat.
Jak to z Ewą było
Czy to wszystko przez Ewę, jak sobie żartują czytelnicy opisu grzechu pierwszych ludzi z Księgi Rodzaju? Postać pierwszej kobiety z Biblii jest bardzo popularna, ale zarazem przeważnie źle rozumiana. Jak więc faktycznie było z Ewą?
Pomoc w relacji z Bogiem
Boże prawo nie jest zbiorem autorytarnych nakazów. W Dekalogu możemy odkryć miłość i mądrość Bożą.
Fotograf sześciu papieży
Udokumentował na zdjęciach pontyfikaty Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. 9 marca 1956 r. swoją pracę fotografa rozpoczął Arturo Mari. Dziś cieszy się zasłużonym wypoczynkiem i wspomina.
Najbardziej rozpoznawalny na świecie fotograf nie mógł mieć chyba innej zawodowej drogi. Jego ojciec i dziadek pracowali w Watykanie, a ojciec miał szczególną pasję – fotografowanie, którą przekazał synowi. „Mój ojciec był fotografem amatorem. Abym nie spędzał bezczynnie czasu na ulicy, zaprowadzał mnie do laboratorium fotograficznego w miejscowej szkole. Gdy miałem 6 lat, wiedziałem już wszystko o fotografii” – wspominał kiedyś na łamach NiedzieliArturo Mari.
Pierwsze zdjęcia
Gdy Arturo miał 16 lat, hrabia Giuseppe Dalla Torre, ówczesny dyrektor L’Osservatore Romano, zobaczył zdjęcia jego autorstwa i 9 marca 1956 r. został on przyjęty jako fotograf do firmy fotograficznej Giordani, ponieważ w tamtych latach przy L’Osservatore Romano nie istniała jeszcze sekcja fotograficzna. Był to czas pontyfikatu Piusa XII. „Mój pierwszy serwis fotograficzny dotyczył uroczystości beatyfikacyjnej w Bazylice św. Piotra, której przewodniczył Pius XII. W tamtych czasach wystąpienia publiczne papieża były rzadkie, ale trwały bardzo długo. Gdy zobaczyłem papieża z tiarą niesionego na tronie, byłem bardzo wstrząśnięty. Ale co miałem robić – pstrykałem zdjęcia” – opowiadał w rozmowie z dziennikarzem Niedzieli Włodzimierzem Rędziochem. Tak się zaczęła praca, której Arturo Mari oddawał się przez ponad 50 lat.
Dzieciństwo w cieniu wojny
O tym, jak wojna trwale zmienia strukturę dziecięcego mózgu i czy powrót do „normalności” jest możliwy, rozmawiamy z Niną Mocior, psychoterapeutką, ekspertką ds. pomocy humanitarnej i rozwojowej Caritas Polska.
Bić na alarm to za mało
Internet uczynił pornografię dziecięcą zjawiskiem masowym, a jego skala przeraża. Tegoroczny raport Stowarzyszenia „Meter” o wykorzystywaniu seksualnym dzieci został zaprezentowany w czasie, gdy ujawniane są treści archiwów pedofila Jeffreya Epsteina.
Za i przeciw SAFE
Program unijnego kredytu zbrojeniowego ma swoje zalety, ale także wady. Najwięcej wątpliwości budzi mechanizm warunkowości, który może być wykorzystywany do nacisków Brukseli na Warszawę.
Tydzień w Kościele
PODRÓŻE
Trzy pielgrzymki papieża
Najpierw Monako, później Afryka, a na końcu Hiszpania. Takie są plany zagranicznych pielgrzymek papieża w pierwszej połowie 2026 r., które ogłoszono 25 lutego w Watykanie. Mniej więcej zgadzają się one z wcześniejszymi przewidywaniami.
Do Monako Leon XIV wybierze się 28 marca. Wizyta będzie krótka. Władze Księstwa Monako od dłuższego czasu zapraszały Ojca Świętego. Najpierw Franciszka, a teraz jego następcę. Papież pozytywnie odpowiedział na to zaproszenie, a niemałą rolę odegrało pewnie to, że w Monako katolicyzm jest oficjalną religią państwową.
Najdłuższa podróż pierwszej połowy 2026 r. potrwa 10 dni. W tym czasie – między 13 a 23 kwietnia – Ojciec Święty odwiedzi cztery afrykańskie kraje. Rozpocznie tę listę Algieria, następne będą Kamerun i Angola, a na końcu – Gwinea Równikowa.
Czytamy Leona XIV
Trzeba dużo się modlić o pokój i starać się żyć w jedności, odrzucając pokusę czynienia krzywdy innym.
Przemienienie zapowiada światło Wielkanocy, wydarzenie śmierci i zmartwychwstania, ciemności i nowego światła, które Chrystus rozlewa na wszystkie ciała chłostane przemocą, na ciała ukrzyżowane przez ból, na ciała porzucone w nędzy. Rzeczywiście, podczas gdy zło redukuje nasze ciało do wymiennego towaru lub anonimowej masy, właśnie to samo ciało jaśnieje Bożą chwałą. Odkupiciel przemienia w ten sposób rany historii, oświecając nasz umysł i nasze serce: Jego objawienie jest zadziwiającym darem zbawienia! Czy pozostajemy pod jego urokiem? Czy prawdziwe oblicze Boga znajduje w nas spojrzenie pełne zachwytu i miłości? Na rozpacz ateizmu Ojciec odpowiada darem Syna-Zbawiciela; z agnostycznej samotności wybawia nas Duch Święty, oferując nam wieczną komunię życia i łaski; w obliczu naszej słabej wiary stoi zapowiedź przyszłego zmartwychwstania – oto, co uczniowie ujrzeli w blasku Chrystusa, ale aby to zrozumieć, potrzeba czasu. Czasu milczenia, aby słuchać Słowa; czasu nawrócenia, aby zasmakować towarzyszenia Pana.
Co nam dają nabożeństwa pasyjne?
Przyjęło się już, że w czas Wielkiego Postu wplecione są dwa nabożeństwa: Droga Krzyżowa oraz Gorzkie żale. Obok tego, że przybliżają one mękę i śmierć Jezusa Chrystusa, to umożliwiają też ubogacenie się łaskami płynącymi ze skarbca Kościoła. Nabożeństwo Drogi Krzyżowej, polegające na rozważaniu 14 stacji Męki Pańskiej, pozwala jego uczestnikom uczyć się wiernej miłości w cierpieniu. Przez rozważanie poszczególnych stacji osoba wierząca ma możliwość uczenia się wytrwałości i zaufania Bogu. Mając na uwadze ciężar krzyża niesionego przez Chrystusa, wierny może odkryć na nowo słowa Jezusa: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mk 8, 34). To nabożeństwo buduje relację z Jezusem, a człowiek uczy się łączyć swoje cierpienia z ofiarą Chrystusa. Świadome przeżycie Drogi Krzyżowej przypomina o tym, jak dokonało się zbawienie człowieka. Rodzi żal za grzechy i pragnienie przemiany życia. Za publiczne odprawienie tego nabożeństwa można uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami (spowiedź, Komunia św., modlitwa w intencjach papieża, brak przywiązania do grzechu). Z kolei Gorzkie żale to tradycyjne polskie nabożeństwo pasyjne, oparte na śpiewie i rozważaniu Męki Pańskiej.
Dotknąć głębin serca
Najnowsza książka bp. Erika Vardena, trapisty, cenionego rekolekcjonisty, to wartościowy głos w dyskusji o ludzkim cierpieniu i Bożym działaniu w społeczeństwach złamanych przez grzech i traumę.
Pasyjne skarby bernardynów
Jego ciało jest poranione, ale spojrzenie pozostaje spokojne, jakby w samym centrum bólu objawiała się miłość, która nie cofa się przed żadnym cierpieniem – podkreśla o. Filip Czub, opowiadając o obliczu umęczonego Zbawcy czczonym w jednym z bernardyńskich sanktuariów.
Niedziela szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem)
Serce wrażliwe, nigdy obojętne
Modlimy się, aby nasze serca zawsze były wrażliwe, nigdy obojętne. Nie dzielimy krzywd na większe i mniejsze – wskazał we wstępie do Drogi Krzyżowej metropolita szczecińsko-kamieński abp Wiesław Śmigiel.
Misjonarze prymasowscy
Podczas Kapłańskiego Dnia Skupienia miało miejsce posłanie misjonarzy prymasowskich na teren archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, z okazji rozpoczęcia peregrynacji relikwii bł. kard. Stefana Wyszyńskiego.
Wojenna odporność Ukraińców
Już ponad cztery lata Ukraińcy bronią siebie i nas przed zbrodniczym agresorem. Musimy wytrwale ich wspierać.
Małe żuczki walczą o pokój
Wojna trwa już cztery lata. Ponieważ nagrzeszyliśmy. Wojna jest nagromadzeniem wielkiego zła, które jest konsekwencją naszego grzechu.
Sakrament ocalenia. Dobra spowiedź jako przełom na drodze nawrócenia
Wielkopostne nawrócenie ma wiele wymiarów, ale wszystkie ustępują najważniejszemu: dobrej spowiedzi.
Święty Jan Vianney wielokrotnie przekonywał wiernych, jak ważne jest szczere wyznanie wszystkich grzechów. „O, jak bardzo ślepi są grzesznicy, którzy wstydzą się albo też boją wyspowiadać się ze swoich upadków!
„Spowiedź to reanimacja człowieczeństwa” – ks. Tomasz Podlewski o cudzie konfesjonału
– Spowiedź to reanimacja człowieczeństwa, czyli Bożego podobieństwa w człowieku – mówi ks. Tomasz Podlewski, rekolekcjonista i doświadczony spowiednik.
Franciszek Kucharczak: Kiedyś wyspowiadał Ksiądz umierającego buddystę…
ks. Tomasz Podlewski: To historia sprzed dwóch lat. Cieszę się, że mogę się nią dzielić za zgodą zmarłego Grzegorza i jego żony, Kasi. Grzesiek był ochrzczony, ale jego ścieżki rozminęły się z Kościołem. Był buddystą przez wiele lat. Przed samą śmiercią – jak powiedział – bardzo chciał wrócić w ramiona Jezusa, ale nie wiedział, jak się za to zabrać. Przez social media poprosił o pomoc Agnieszkę Huf (dziennikarkę „Gościa Niedzielnego”), a ona zadzwoniła do mnie, mówiąc, że umierający buddysta chce się wyspowiadać po kilkudziesięciu latach. Pojechałem do niego. Swoją drogą to piękne i mądre, że w zagrożeniu życia każdy ksiądz ma władzę przywrócenia ochrzczonego do pełnej jedności z Kościołem, rozgrzeszenia i udzielenia Komunii.
Trofeum spod Grunwaldu
Jednym z najcenniejszych eksponatów Muzeum Wojska Polskiego jest zabytek… sztuki sakralnej.
To jedyne zachowane trofeum bitwy grunwaldzkiej, przenośny ołtarzyk, a jednocześnie relikwiarz. Jest to bardzo poręczny dyptyk (czyli nastawa ołtarzowa złożona z dwóch skrzydeł), przy którym można było odprawiać Mszę w trakcie podróży bądź wyprawy wojennej.
„Czytać sobór na nowo”. Papież Leon XIV o prawdziwym dziedzictwie Vaticanum II
Rozpoczęty pod koniec pierwszego tygodnia lutego przez Papieża Leona XIV cykl katechez poświęconych Soborowi Watykańskiemu II powinien być ważnym sygnałem dla Kościoła.
„Bliżej mi było do rzucania kamieniami w kościół”. Dziś ewangelizuje
– Bliżej mi było do rzucania kamieniami w kościół niż do tego, żeby do niego wejść – śmieje się Marceli.
Małgosia: Poznaliśmy się dzięki sportowi. Ja trenowałam hokej na trawie w AZS Uniwersytetu Śląskiego, a Marcel w AWF Katowice. Spotkaliśmy się na imprezie, usiedliśmy obok siebie…
Marceli: …elektrownia akurat wyłączyła światło…
Małgosia: …zaczęliśmy rozmawiać. I tak się to potoczyło. Gdy Marcel wyszedł z wojska, postanowiliśmy się pobrać. Ale mój przyszły mąż, oprócz chrztu, nie miał żadnych sakramentów. A ja nie wyobrażałam sobie małżeństwa bez sakramentu.
Marceli: Mnie natomiast bliżej było do rzucania kamieniami w kościół niż do tego, żeby do niego wejść. Byłem wychowywany całkowicie bez wiary. Przygotowywałem się więc do ślubu, a jednocześnie do spowiedzi, Pierwszej Komunii Świętej
Soft power, czyli dyskretna siła
Brak szacunku i mądrego, systemowego wsparcia dla takich globalnych symboli polskości jak ojciec Kolbe, siostra Faustyna, Jan Paweł II, rotmistrz Pilecki to wielkie zaniedbanie.
Heroizm normalności
Jeśli bohaterstwem jest powstrzymanie się od zbrodni, to mordercy są „osobami nieheroicznymi”.
Czasem włączam się w dyskusję na profilach proaborcyjnych. Schemat jest taki sam: ja kwestionuję „aborcyjne dogmaty”, na przykład domagając się wykazania, że płód to nie człowiek. W odpowiedzi otrzymuję inwektywy albo „argument”, że jestem facetem, więc nie mam prawa zabierać głosu. W końcu ktoś kasuje cały wątek. Jedną z dyskusji zdążyłem zachować.
Rozmowy za kółkiem
Żyjemy w epoce dekoncentracji i rozproszenia, nieustannej walki o uwagę odbiorcy.
ajgłośniejszy wywiad 2026 roku został przeprowadzony w czasie jazdy samochodem. Prowadził (auto, nie wywiad) minister sprawiedliwości, tak zaaferowany rozmową, że nie zauważył kobiety wchodzącej na pasy. Rozgłosu nie zapewniły więc tej rozmowie zadane pytania ani udzielone odpowiedzi, ale mandat, jaki przyjął Waldemar Żurek.
Franek, który przebiegł życie. Oddane do przeszczepu narządy 11-latka uratowały życie czwórce dzieci
3 stycznia 2026 r. 11-letni Franek Nierząd podczas zjazdu ze stoku tragicznie zderzył się z innym narciarzem. 5 stycznia stwierdzono śmierć pnia jego mózgu. Lekarze mówili, że trzeba modlić się o cud. Cudem jest, że po śmierci syna jego rodzice są pełni spokoju, wierząc, że wszystko w ich życiu układa się w sens.
Kiedy i jak zginął ks. Popiełuszko. Polemika prokuratora Andrzeja Witkowskiego z artykułem Andrzeja Grajewskiego
Prokurator Andrzej Witkowski nie zgadza się z niektórymi tezami i opiniami zawartymi w artykule „Nowe życie starych wątpliwości”, opublikowanym w 7. numerze „Gościa”. Swoje stanowisko prezentuje w nadesłanym do redakcji tekście.
Stopnie, które prowadzą do prawdy. Święte Schody w Sośnicy
Tu nie przyjeżdża się „po zabytki” – choć i te potrafią zatrzymać oddech. Tu przyjeżdża się po to, by na chwilę zamilkły sprawy ważne, a odezwało się to, co najważniejsze.
ośnica – niewielka wieś między Wrocławiem a Kątami Wrocławskimi. Kilka kilometrów od głównych tras, wśród pól i łagodnych dolnośląskich wzniesień. Ktoś mógłby przejechać przez nią bez zatrzymania: ot, kolejna miejscowość na mapie. A jednak od wieków przyciąga ludzi, którzy szukają czegoś więcej niż ciszy prowincji. Na niewielkim wzniesieniu, w centrum wsi, stoi Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego – sanktuarium, które od 1302 roku wpisane jest w duchową mapę regionu.


