1 – Niedziela – 31.05.2026
2 – Co przeczytasz w „Niedziela 22/2026”
3 – Co przeczytasz w „Gość Niedzielny 22/2026”
Uroczystość Najświętszej Trójcy
Czytanie pierwsze
(Wj 34, 4b-6. 8-9)
Mojżesz, wstawszy rano, wstąpił na górę, jak mu nakazał Pan, i
wziął do rąk tablice kamienne. A Pan zstąpił w obłoku, i Mojżesz
zatrzymał się koło Niego, i wypowiedział imię Pana. Przeszedł Pan
przed jego oczyma i wołał: „Pan, Pan, Bóg miłosierny i łagodny,
nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność”. Natychmiast
Mojżesz skłonił się aż do ziemi i oddał pokłon, mówiąc:
„Jeśli darzysz mnie życzliwością, Panie, to proszę, niech
pójdzie Pan pośród nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale
przebaczysz nasze winy i nasze grzechy, a uczynisz nas swoim
dziedzictwem”.
Psalm
(Dn 3, 52. 53-54. 55-56)
REFREN: Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże
Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławione jest imię Twoje
pełne chwały i świętości,
uwielbione i wywyższone na wieki.
Błogosławiony jesteś w przybytku Twojej świętej chwały,
uwielbiony i przesławny na wieki.
Błogosławiony jesteś na tronie swojego królestwa,
uwielbiony i przesławny na wieki.
Błogosławiony jesteś Ty, co spoglądasz w otchłanie,
który zasiadasz na Cherubach,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławiony jesteś na sklepieniu nieba,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Czytanie drugie
(2 Kor 13, 11-13)
Bracia, radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się na
duchu, bądźcie jednomyślni, pokój zachowujcie, a Bóg miłości i
pokoju będzie z wami. Pozdrówcie się nawzajem świętym pocałunkiem!
Pozdrawiają was wszyscy święci. Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość
Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!
Aklamacja (Ap 1, 8)
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, Bogu, który jest i który
był, i który przychodzi.
Ewangelia
(J 3, 16-18)
Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna
swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął,
ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat
po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego
zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy,
już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna
Bożego”.
Komentarz
Otrzymawszy Ducha Świętego jesteśmy zaproszeni, żeby wejść w życie
Boga, żeby wejść z Nim we wspólnotę. On nas do tego zaprasza przez
łaskę naszego chrztu. Oto Ten, który jest miłosierny, łagodny,
nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i miłosierdzie, i nam się ukazuje.
To zakończenie drugiego Listu do Koryntian jest nam dziwnie znajome, bo to
jedno z Pawłowych pozdrowień, które otwiera zawsze Eucharystię:
„Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu
Świętym”. Oto zaproszenie, żeby uczestniczyć w komunii, w życiu
samego Boga. To dla nas jest także wejście w dialog, który toczony jest
między Jezusem a Nikodemem. Nikodemem, który nocą przychodzi do Pana.
Przychodzi, żeby w Jezusie doświadczyć światłości świata. Przychodzi
ze swoimi pytaniami, wątpliwościami. Warto o tym pamiętać, że
wątpliwości trzeba nam rozwiązywać z Jezusem, a nie bez Niego. Że
trzeba nam się Jego pytać, kiedy przychodzą pytania o wiarę zadawane
przez świat, w którym żyjemy. Oto usłyszeć słowo Dobrej Nowiny o
Bogu, który się nam udziela, który umiłował świat, który dał nam
swego Syna Jednorodzonego, który zaprasza nas do życia wiecznego i do
odkrywania Boga miłosiernego, który posłał świat nie po to, aby
potępić, ale po to, by świat został przez Jezusa zbawiony. Wszystko w
życiu chrześcijanina dzieje się w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
To w tej misji uczestniczymy pragnąc żyć mocą Ewangelii w naszej
codzienności.
ks. Wenancjusz Zmuda
Bóg daje znaki
Lanciano, Chirattakonam, Sokółka, Legnica. Co łączy te miejsca? Cudowne wydarzenia, przez które Bóg chce nam powiedzieć coś bardzo ważnego: Chrystus jest realnie obecny w Eucharystii. Daje znaki, bo nie wierzymy?
Dla dobra dziecka
Jak rozmawiać o Bogu, wierze, o Kościele i religijnych sprawach z dziećmi? Z tym wyzwaniem, prędzej czy później, każdy rodzic będzie musiał się zmierzyć. I nie będą to łatwe rozmowy, bo dzieci potrafią zadawać zdumiewające pytania. Znajomego księdza w osłupienie wprawił Krzyś z III c, który zapytał: „Czy anioł ma pępek?”. Młody ksiądz miał spory kłopot z odpowiedzią, więc gdy po jakimś czasie uczestniczył w ogólnopolskim kongresie teologów, zadał to pytanie jednemu z księży profesorów, tuż po jego wykładzie o sensie i bezsensie ludzkiej egzystencji. Odpowiedź okazała się bardzo prosta. Uczony teolog wyjaśnił, że anioł nie może mieć pępka, bo jest istotą duchową, czyli nie ma ciała. Zdarzenie to pokazuje, jak trudno – gdy nie jest się wybitnym teologiem czy filozofem – sprostać ciekawości dzieci w kwestiach wiary. A co mają powiedzieć rodzice czy dziadkowie, którzy takimi pytaniami są zasypywani codziennie?„Jeżeli my, rodzice, nie będziemy im na te pytania odpowiadać, jeżeli nie będziemy im wyjaśniać, nie będziemy wspólnie szukać odpowiedzi, to nasze dzieci nauczą się, że pytań nie warto zadawać, albo będą szukać odpowiedzi u innych, z którymi możemy się nie zgadzać, zwłaszcza w tak ważnych tematach jak wiara” – mówi Małgorzata Madej, autorka książek dla dzieci, która w wywiadzie udzielonym Ireneuszowi Korpysiowi wyjaśnia, jak mówić o Bogu, żeby nie sprowadzać Go do obrazka dobrodusznego staruszka z siwą brodą (s. 30-31).Dzieci są obdarzone niesamowitą wyobraźnią. Ich ciekawość jest ogromnie inspirująca, a świeżość ich skojarzeń zachwyca. Zastanawiam się, co powoduje u wielu rodziców jakiś strach przed rozmową o Bogu albo bagatelizowanie i obojętność. Być może powodem jest fakt, że część z nas nosi w sercu zniekształcony obraz Boga czy wręcz Jego karykaturę. Są tacy, którzy uważają, że Bóg jest daleko od człowieka, albo wyobrażają Go sobie jako srogiego i bezwzględnego sędziego. Innym się wydaje, że Bóg jest sprzedawcą cudów lub reżyserem wielkich przedstawień. Są też tacy, którzy nigdy nie dorośli i Pan Bóg pozostał dla nich na zawsze „kochaną Bozią”, której muszą zrobić „pa, pa” na dobranoc. Niestety, często także wśród osób wierzących panuje przekonanie, że o Bogu nie można wiele powiedzieć, bo przecież jest „zdumiewającą Tajemnicą”. To powstrzymuje ich przed naturalną potrzebą kształtowania wiary własnego dziecka, dania mu fundamentu, na którym zbuduje potem własne życie duchowe. Podobnie jak kiedyś robili to dla nas rodzice i dziadkowie. Coraz częściej miejscem wychowania dzieci jest już nie rodzina, ale przestrzeń internetu. Coraz powszechniej pomija się lub bagatelizuje to, co wartościowe i moralne. To niebezpieczny trend. Większość postaw człowieka jest bowiem kształtowana przez innych ludzi, przez otoczenie. Nie powinno więc nas dziwić, że w kwestiach wiary na postawy dzieci i młodych ludzi mają wpływ: szalejąca w internecie i social mediach desakralizacja, budowanie klimatu, że „religia nie ma sensu”, czy lansowanie „religijności selektywnej”, w której wybiera się tylko pewne elementy wiary, lekceważy się autorytet Kościoła, tworzy „religijność pozakościelną”. A wiara jest trochę jak roślina – jest wrażliwa na wychowanie, na styl życia, na to, czym człowiek duchowo się karmi. Potrzebuje właściwego podłoża, odpowiedniego przygotowania i mądrego prowadzenia, które dokonuje się w rodzinie. To rodzice są wciąż głosem Boga, głosem zwykłej ludzkiej mądrości – mówi ks. Janusz Stańczuk (s. 28-29). Jest on autorem wielu poczytnych książek dla dzieci, które wyjaśniają i przybliżają najmłodszym prawdy wiary. Dobra książka religijna może pomóc w stawianiu pierwszych kroków wiary. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza przed zbliżającym się Dniem Dziecka. Kilka z nich wybraliśmy specjalnie dla naszych czytelników (s. 29 i ostatnia strona okładki).
Czytanie, mówienie o Bogu dzieciom, połączone z życiową praktyką, jest dziś konieczne. Obawiam się, że gdy tego zaniechamy, przerwana zostanie wielopokoleniowa nić przekazywania wiary. A na to, ze względu na dobro dzieci, nie wolno nam pozwolić.
Jak opowiadać dziecku o Bogu?
Jak rozmawiać z dzieckiem o emocjach, żeby nie banalizować jego świata? Jak mówić o Bogu, żeby nie sprowadzić Go do obrazka dobrodusznego staruszka z siwą brodą? Z Małgorzatą Madej z Fundacji Prodoteo, autorką serii Kotek i opos, rozmawiamy o tym, jak wychowywać dzieci do wiary i do myślenia.
Zazdrosna miłość
W naszych ludzkich relacjach, zwłaszcza tych wyłącznych, trudno jest nam zrozumieć zależność, jaka istnieje między miłością a zazdrością.
Zazdrość wydaje się kłaść cieniem na relacji miłości dwojga ludzi. Czy jednak nie jest naturalną reakcją na lęk przed utratą osoby kochanej?
Zazdrość zbawcza
To, na kogo się otworzę i komu w pełni zaufam, decyduje o sensie lub bezsensie mojego życia. To wyjaśnia, dlaczego Bóg Wszechmogący jest Bogiem zazdrosnym. Stworzenie świata i człowieka jako swojego rozmówcy nie wynikało z przymusu czy konieczności. Bóg po prostu tak chciał! Otworzył źródło miłości, którym jest wspólnota trzech Osób Bożych, i swoją miłość rozlał w dziele stworzenia, zwłaszcza człowieka. Bo Bóg jest Miłością! W centrum tej rozlewającej się miłości postawił człowieka. Wszystko, co stworzył, uczynił dla jego ostatecznego dobra. Tylko człowieka chciał dla niego samego.
Nasze istnienie nie jest byle jakie. Bóg wyposażył nas w swój obraz. Obdarzył zdolnością rozumu, aby człowiek mógł rozpoznawać prawdę. Sercem, które może kochać i przyjmować dar miłości. Wezwał do dobrego korzystania z wolności. Wyobraźnia pozwala nam stwierdzić, że Jego pragnieniem było, aby człowiek osiągnął pełnię tego, co Bóg rozpoczął, stwarzając go do takiego istnienia. A to może się dokonać tylko wtedy, gdy na miłość człowiek odpowie miłością.
Miłość, która jest od zawsze
Kiedy w kalendarzu liturgicznym zbliża się uroczystość Trójcy Przenajświętszej, wielu kaznodziejów odczuwa pewne zakłopotanie. Nie dlatego, że temat jest mało ważny. Przeciwnie – trudno wskazać prawdę bardziej centralną dla chrześcijaństwa.
Salezjanie, męczennicy, święci
To jest postawa absolutnej miłości, która zwycięża wszystkie ludzkie niedoskonałości i wady – zaznacza ks. Andrzej Gołębiowski, salezjanin.
Fenomen z Neapolu
Przemiana krwi św. Januarego to wydarzenie wyczekiwane przez Neapolitańczyków. To wielkie święto, akt wiary i czas prognoz dla tego niezwykłego miasta. Fenomen, który od wieków fascynuje wiernych i naukę.
Zdrada… i co dalej?
Czy niewierność może prowadzić do pojednania? Czy zawsze musi oznaczać kres związku?
W pracy z małżeństwami wielokrotnie napotykam taki moment, który dla wielu par jest jednym z najbardziej bolesnych w całym wspólnym życiu. Niewierność nie pojawia się jako abstrakcyjny problem – przychodzi do konkretnych ludzi, z ich historią, zmęczeniem, niezaspokojonymi potrzebami i niejednokrotnie milczeniem, które narastało latami. To, co z zewnątrz wygląda jak nagłe pęknięcie, bardzo często ma swoją genezę dużo wcześniej. Dlatego pierwszym krokiem w spojrzeniu na niewierność jest nie szybka ocena, ale próba zrozumienia: skąd to się wzięło?
Skąd się bierze niewierność?
Wbrew obiegowym opiniom, zdrada rzadko zaczyna się od decyzji: „chcę zniszczyć swój związek”. Częściej zaczyna się od drobnych przesunięć: zaniedbanej rozmowy, braku uwagi, oddalenia emocjonalnego. W poradni często słyszę: „My już dawno przestaliśmy ze sobą być, tylko mieszkaliśmy razem”. Jednym z głównych powodów jest brak bliskości – nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim emocjonalnej. Kiedy nie ma rozmowy, ciekawości drugiego człowieka, kiedy relacja sprowadza się do obowiązków i organizacji życia, pojawia się pustka. A pustka zawsze szuka wypełnienia.
Czytamy Leona XIV
Duch Święty otwiera drzwi naszych serc, pomagając nam pokonać opory, egoizm, nieufność i uprzedzenia oraz uzdalniając nas do życia jako dzieci Boże i jako bracia między sobą.
Liturgia (…) jest zarówno przestrzenią, czasem, jak i kontekstem, w którym Kościół otrzymuje od Chrystusa swoje życie. W liturgii bowiem „dokonuje się dzieło naszego Odkupienia” (Sobór Watykański II, Konstytucja o liturgii świętej Sacrosanctum concilium, 2), które czyni z nas wybrane plemię, królewskie kapłaństwo, naród święty, lud, który Bóg nabył sobie na własność. (…) Jeśli liturgia służy misterium Chrystusa, można zrozumieć, dlaczego została zdefiniowana, że „jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i zarazem jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc” (SC, 10). To prawda, że działanie Kościoła nie ogranicza się wyłącznie do liturgii, jednak wszelka jego działalność (przepowiadanie, posługa ubogim, towarzyszenie sprawom ludzkim) zmierza ku temu „szczytowi”. Z drugiej strony liturgia wspiera wiernych, zanurzając ich nieustannie i na nowo w Paschę Pana, a zatem przez głoszenie Słowa, sprawowanie sakramentów i wspólną modlitwę są oni pokrzepiani, umacniani i odnawiani w swoim zaangażowaniu w wiarę i w swojej misji. Innymi słowy, uczestnictwo wiernych w czynności liturgicznej jest jednocześnie „wewnętrzne” i „zewnętrzne”. Oznacza to również, że owo uczestnictwo ma konkretnie przenikać całe życie codzienne w dynamice etycznej i duchowej, tak aby celebrowana liturgia przekładała się na życie i domagała się wierności, zdolnej do urzeczywistnienia tego, co zostało przeżyte podczas celebracji (…).
Co to znaczy żyć Trójcą Świętą?
Każdą modlitwę rozpoczynamy od znaku krzyża: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że ten znak i te słowa możemy wykonywać i wypowiadać automatycznie. A tymczasem kryje się za nimi największa tajemnica chrześcijaństwa, która jest dla nas zachętą do tego, aby żyć Trójcą Świętą na co dzień.
Czyniąc znak krzyża, wypowiadamy najpierw: „W imię Ojca” – czyli uznajemy, że mamy Ojca, który nas prowadzi. Dalej mówimy: „i Syna” – to tak, jakbyśmy stanęli obok Jezusa, który nas zbawia. A gdy mówimy: „i Ducha Świętego”, otwieramy się na Tego, który daje siłę. Znak krzyża to nic innego, jak zaproszenie Pana Boga do swojego życia. To zaproszenie, aby Bóg w Trójcy Jedyny prowadził człowieka przez koleje codziennego życia. Dlatego pierwszym krokiem do życia Trójcą Świętą jest świadome czynienie znaku krzyża.
Bogaty w łaskę i wierność
Księga Wyjścia, opisując okoliczności ucieczki Izraelitów z Egiptu oraz zawarcie Przymierza i przekazanie tablic z przykazaniami, wkłada w usta Mojżesza piękne określenia Boga, według których jest On „miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność” (Wj 34, 6). Szczególnie te ostatnie określenia często powracają w Biblii. W polskim tłumaczeniu „łaska i wierność” nie oddają jednak głębi hebrajskiego tekstu: rab hesed we-emet. Hebrajski termin rab, który został tu oddany przez słowo „bogaty”, w rzeczywistości wskazuje na coś wielkiego, obfitującego w coś. Więcej – mówi o Bogu, że obfituje On w te przymioty bardziej niż inni. Czym Bóg bardziej obfituje niż inni?
Niedziela szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem)
Modlitwa, duma i radość
Modlimy się dziś za naszą Ojczyznę […], a to święto przypomina o wartościach, o wolności, o odpowiedzialności, trosce o dobro wspólne – powiedział podczas uroczystości abp Wiesław Śmigiel.
Koncert, jakich mało
To jedyna taka orkiestra w Polsce i jedna z nielicznych w Europie, w której grają tylko muzycy niepełnosprawni intelektualnie.
Pamięci więźniarek
Jest sprawą najwyższej wagi, aby najtragiczniejsze epizody naszej historii zyskały głęboko ludzkie oblicze – napisał w liście okolicznościowym prezydent RP Karol Nawrocki. W Chojnie odsłonięty został Pomnik Pamięci Ofiar Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrück.
Charakterni paziowie Jego Królewskiej Mości Mwangi II
Jeżeli Kościół w Afryce jest dzisiaj ostoją katolickiej moralności, to dzieje się tak być może ze względu na męczeństwo paziów Jego Królewskiej Mości Mwangi II.
Nazbierało nam się nieco charakternych mężczyzn w tym numerze. I to bez specjalnego planu. Jednak dobrze, że tak się stało, bo pobożnych i odważnych mężczyzn potrzeba naszemu światu jak powietrza. Na czoło wybija się Andrzej Poczobut. Sprawia wrażenie, jakby nie miał w sobie lęku. Po pięciu latach spędzonych w ciężkim więzieniu, mówi z pełnym spokojem, że wraca na Białoruś. Jakby w samą paszczę lwa. Co prawda został ułaskawiony i żaden wyrok już na nim nie ciąży, ale kto by tam wierzył Łukaszence. Tamtejsze sądy pod byle pretekstem znowu mogą go wysłać na długie lata do kolonii karnej. A Poczobut powtarza: „Muszę tam wrócić”. A co do jego wiary, nie wiem, jaka ona jest, wyznaje jednak, że w więzieniu to właśnie ona pomogła mu najbardziej. „Jeżeli człowiek jest ateistą, to żyje tu i teraz, a kiedy zabierają mu czas, to zabierają mu wszystko. A jeżeli człowiek jest wierzący, wie, że Ktoś patrzy na to, co się z nim dzieje. Ta wiara pomaga, zwłaszcza w sytuacji, gdy jesteś sam” – powiedział w rozmowie z „Gościem”. Nie ulega wątpliwości, że tacy ludzie są najbardziej niewygodni dla wszelkiego rodzaju zamordystów.
Idą mężczyźni, czyli rzecz o tym, że męska pobożność bywa zaraźliwa
Pielgrzymka mężczyzn do Matki Bożej Piekarskiej, wspólnoty odwołujące się do tradycji rycerskiej, wzorowanie się na postaci św. Józefa – wszystko to jest wyrazem męskiego przeżywania duchowości.
Braterstwo, które działa. Rycerze Kolumba przekuwają wiarę w czyn
W świecie, który coraz częściej uczy samotności i życia „na własny rachunek”, Rycerze Kolumba proponują coś zupełnie innego: braterstwo oparte na wierze i odpowiedzialności.
Oręż bohaterów
Rękojeść i pochwa szabli Stanisława Żółkiewskiego autor nieznany drewno, złocona blacha srebrna, turkusy, nefryty Turcja, początek XVII w. Skarbiec klasztoru paulinów, Częstochowa
Panie, bądź dla nas miłosierny! Mojżesz i tablice Prawa na obrazie Maertena de Vosa
„(…) Mojżesz (…) oddał pokłon, mówiąc: »(…) proszę, niech pójdzie Pan pośród nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz nasze winy i nasze grzechy (…)«”. Wj 34,8-9
Poszukiwacz prawdy. Mija rok od śmierci Alasdaira MacIntyre’a
Mija rok od śmierci autora jednej z najważniejszych książek filozoficznych XX wieku. Pisząc ją, przemierzał swą własną drogę prowadzącą do wiary.
Obwarowani znakiem Trójcy. Znak krzyża – moment ucieczki od lęku w ramiona Stwórcy
Przeżegnanie się w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego nie jest wstępem do modlitwy i jej zakończeniem. To JEST modlitwa i potężny gest duchowy – jeden z najstarszych gestów chrześcijańskich.
Duchowość pokolenia Z
Martwi nas nieobecność w kościołach młodych ludzi – tych, których określamy mianem pokolenia Z. Zastanawiamy się, dlaczego oni nie chcą skorzystać z tego, co dla nich organizujemy, co robimy źle…
Ofiary różnorodności
Był 3 czerwca 1886 r. W miejscowości Namu-gongo na terenie dzisiejszej Ugandy został spalony żywcem na stosie Karol Lwanga wraz z 21 towarzyszami (12 katolikami i 9 anglikanami).
Varden
Między „świeckim” społeczeństwem a świętym brzegiem Kościoła rozciąga się dziś przepaść.
Wymowa owoców
Chrystus w Kościele odpuszcza grzechy, a nie przykazania.
Moralność Dulskiej Anieli
Dulszczyzna rządzi przez pokolenia, ponad historycznymi podziałami.
Bracie!
Jakże długa jest droga od „Panie, ale ja wiem, kim on jest!” do słowa: „Bracie”…
Nie wiemy, kim był. Występował w napisach końcowych „i inni”. Ananiasz, bohater drugiego planu, odegrał kluczową rolę w życiu Apostoła Narodów. Szaweł po spotkaniu pod Damaszkiem oślepł. Kompletnie stracił zdolność rozeznania.
Nie złapiesz go w sieć naukowych dowodów. Nie dosięgniesz, wznosząc rusztowania z sylogizmów, logicznych twierdzeń czy zdrowego rozsądku. Nic ci nie da, za to wiele może odebrać: święty spokój, szanse na „osiągnięcie jedności” z wyznawcami innych religii, dobre imię. Od tego ostatniego powinniśmy w ogóle zacząć.
Uznanie małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą zapowiedzią tego, co nas czeka w przyszłości?
Transkrypcja aktów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą do polskich ksiąg jest precedensem otwierającym drogę kolejnym żądaniom środowisk homoseksualnych.
„Cała chwała dla Ciebie, Jezu”. Piłkarscy idole wyznają wiarę
Dla milionów fanów na całym świecie futbol jest religią, a piłkarze półbogami. Dlatego tak duże wrażenie, zwłaszcza na młodszych kibicach, robi widok ich idoli klękających przed prawdziwym Bogiem.
Alkohol wychodzi z mody. Najmocniej ten trend jest widoczny w najmłodszym pokoleniu
Picie przestaje być w Polsce podstawowym rytuałem życia społecznego.
Andrzej Poczobut w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”: Wiedziałem, że jest jeszcze Pan Bóg, sprawiedliwy, który wszystko widzi
O najtrudniejszych chwilach w kolonii karnej, nadziei, walce o przetrwanie polskości na Białorusi mówi Andrzej Poczobut.
Odnaleziono sztandar okrytej chwałą jednostki. Ministerstwo Kultury odmówiło środków na jego renowację
Ministerstwo Kultury nie znalazło 147 tys. zł na ratowanie sztandaru bohaterskiego pułku z Cieszyna. Pasjonaci historii w zeszłym roku odnaleźli ten sztandar w ziemi pod Tomaszowem Lubelskim, na polu bitwy z 1939 roku.
Biblia w obrazach
Wspaniałe wydanie Pisma Świętego w formie komiksowej, przeznaczone jest przede wszystkim dla młodszych czytelników, ale z pewnością zainteresuje także dorosłych.
Portret Kapłana – o. Tadeusz OSPPE
Portret Kapłana – to poruszający cykl, który ukazuje człowieka żyjącego na styku duchowości, codzienności oraz odpowiedzialności wobec innych.


