Czytania

Niedziela, 7 czerwca 2026

X Niedziela Zwykła

Czytanie pierwsze (Oz 6, 3-6)
Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię. „Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”.

Psalm (Ps 50 (49), 1bcd i 8. 12-13. 14-15)
REFREN: Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

Przemówił Pan, Bóg nad bogami,
i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca.
Nie oskarżam cię za twoje ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.

Gdybym był głodny, nie mówiłbym ci o tym,
bo do Mnie świat należy i wszystko, co go napełnia.
Czy będę jadł mięso cielców
albo pił krew kozłów?

Składaj Bogu dziękczynną ofiarę,
spełnij swoje śluby wobec Najwyższego.
I wzywaj Mnie w dniu utrapienia,
wyzwolę ciebie, a ty Mnie uwielbisz.

Czytanie drugie (Rz 4, 18-25)
Bracia: Abraham wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów, zgodnie z tym, co było powiedziane: „Takie będzie twoje potomstwo”. I nie zachwiał się w wierze, choć stwierdził, że ciało jego jest już obumarłe – miał już prawie sto lat – i że obumarłe jest łono Sary. I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się umocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też policzono mu to za sprawiedliwość. A to, że policzono mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie policzone i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.

Aklamacja (Łk 4, 18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

Ewangelia (Mt 9, 9-13)
Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” A on wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezus i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.

Komentarz:

Zaproszeni do wiary Abrahama, który wbrew nadziei uwierzył nadziei. Droga ucznia Jezusa, to jest droga wiary. Razem z Jezusem powracamy na drogę Ewangelii św. Mateusza.

Powracamy do Kafarnaum. Jezus, w domu Piotra, uzdrowił sparaliżowanego człowieka. I wychodząc z Kafarnaum następuje niezwykłe spotkanie spojrzeń Jezusa i Lewiego celnika Mateusza.

Jezus powołuje celnika na ucznia i zaprasza go do grona dwunastu. Mateusz z kolei, zaprasza Jezusa do swego domu.

Kogo mógł zaprosić?
Swoich przyjaciół, czyli celników i grzeszników. Celnicy nie cieszyli się w Izraelu, czasów Jezusa, żadną estymą, nikt ich nie lubił, a wręcz nienawidził. Zbierali procent dla siebie, potężny, i zbierali podatki dla rzymskiego okupanta.

Kto takich lubi?

My często wszystko przeliczamy. Wiemy ile co kosztuje. Ile kosztuje wykształcenie, służba zdrowia. Często mówimy: jak masz problem, licz na siebie. I zapominamy o tym, że chrześcijanin liczy na Jezusa i pokłada nadzieję w mocy Jego słowa.

Będąc na uczcie Lewiego, Jezus cytuje fragment proroka Ozeasza. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, bardziej poznania Boga niż całopaleń.

Poznać Boga, poznać Jego miłosierdzie, rozpoznać Jego spojrzenie i rozkoszować się Jego przebaczeniem.

ks. Wenancjusz Zmuda

Różaniec w epoce smartfonów
O tym, jak godzić modlitwę różańcową z dynamicznym stylem współczesnego świata, co robić, by ustrzec się przed pustym rytuałem „zdrowasiek”, oraz w jaki sposób dotrzeć do młodzieży – mówi ks. kan. dr Jacek Gancarek, moderator krajowy Stowarzyszenia Żywy Różaniec.

Do nieba prowadzi
Różaniec z nieba wyszedł i do nieba prowadzi” – to zdanie powtarzała często p. Julianna z podlubelskiego Garbowa, która założyła koło Żywego Różańca jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Po jej śmierci opiekę nad modlitewnym kołem przejęły córka, później wnuczka, a następnie prawnuczka. Cztery pokolenia. Modlitwa różańcowa „bywa czymś więcej niż zwyczajem religijnym. Staje się częścią codzienności, przekazywaną dzieciom i wnukom razem z wiarą, wartościami i pamięcią o poprzednich pokoleniach” – pisze Justyna Jarosińska (s. 13-15). Choć świat tak bardzo się zmienił, dla wielu osób Różaniec pozostaje źródłem duchowej siły, bo… do nieba prowadzi.
Temat Różańca pojawia się na naszych łamach regularnie, tym razem jednak powód jest szczególny, ponieważ obchodzimy – m.in. pod patronatem Niedzieli – jubileusz 200-lecia istnienia Stowarzyszenia Żywy Różaniec. W jego strukturach zarejestrowanych jest ok. 2,5 mln osób, które zobowiązały się do codziennego odmawiania przynajmniej jednego dziesiątka modlitwy różańcowej. „Do Żywego Różańca należą całe wielopokoleniowe rodziny, a także prężnie rozwijające się koła młodzieżowe i dziecięce” – mówi ks. Jacek Gancarek, moderator krajowy tego stowarzyszenia, mocno zaangażowany w szerzenie kultu maryjnego. W wywiadzie dla Niedzieli ks. Jacek opowiada o tym, jak godzić modlitwę różańcową z dynamiką współczesnego świata, co robić, by ustrzec się przed pustym rytuałem „zdrowasiek”, oraz w jaki sposób dotrzeć z tą modlitwą do ludzi młodych (s. 10-13). Na pytanie Andrzeja Tarwida o to, ile osób w Polsce modli się na różańcu, odpowiada, że ok. 7 mln. Zapewne niektórzy z nas zapytają: tylko tyle…? Inni zaś pomyślą, że wskazanie liczby osób sięgających po różaniec to zadanie zbyt karkołomne, a nawet niemożliwe do wykonania… My, księża, dobrze wiemy, jak wiele osób potwierdza przywiązanie do tej modlitwy.
Pytamy często: co takiego wyjątkowego jest w Różańcu, który dla jednych jest codzienną praktyką, a innym jego odmawianie sprawia spore trudności? Coraz więcej ludzi przyznaje, że ufne przesuwanie paciorków odmienia życie, uspokaja nerwy i emocje, uczy zaufania oraz cierpliwości w modlitwie. Co więcej – Różaniec jest skutecznym orężem w walce ze złem, jest duchową bronią… Niektórzy mawiają nawet, że to koło ratunkowe rzucone przez Opatrzność Bożą człowiekowi stojącemu nad przepaścią. Przyznam szczerze, że dzięki lekturze listów św. Ojca Pio i relacjom świadków jego życia Różaniec stał się nieodzownym elementem także mojej codzienności. Ojciec Pio, który nie rozstawał się z różańcem, lubił określać go jako „broń służącą obronie i zbawieniu, dar Matki Bożej, który ma być używany przeciw przebiegłości piekielnego wroga”. Kiedy jeden ze współbraci Ojca Pio z klasztoru w San Giovanni Rotondo zapytał, dlaczego świątobliwy mnich zawsze odmawia Różaniec, w odpowiedzi usłyszał: „Ponieważ Matka Boża nigdy nie odmówiła mi łaski, o którą prosiłem, odmawiając Różaniec”. Święty Franciszek powtarzał: „Piekło drży, gdy odmawiamy Zdrowas戒Maryjo”. A dzisiaj ci, którzy codziennie odmawiają Różaniec, twierdzą z przekonaniem, że to modlitwa, która pomaga żyć, wyciszyć się, zatrzymać się w życiowym pędzie, przetrwać trudne chwile. To jedyna taka broń w walce ze złem… Złem, które jest nie tylko brakiem dobra, ale też aktywnym, żywym bytem, przewrotnym i niszczycielskim, który nieustannie stawia nam przeszkody. Wydaje się, że współczesny świat nie pamięta – lub bagatelizuje ten fakt – iż ten ciemny, niepokojący byt istnieje, działa i sprowadza na ludzkość ogromne, wręcz niewyobrażalne nieszczęścia. A przecież dzieje się to na naszych oczach… Dlatego właśnie dziś tak gorącą potrzebą staje się ponowne odkrycie Różańca jako duchowej broni w walce ze złem. Warto sobie uświadomić, że na tym polu walki nie jesteśmy sami, bo gdyby tak było, już dawno ludzkość poniosłaby klęskę. Z tego toczonego właśnie boju możemy wyjść zwycięsko – z różańcem w ręku.

W obronie człowieczeństwa
Pierwsza encyklika Leona XIV nie jest na pewno lekturą do poduszki. Raczej materiałem do „przetrawienia”. Papież proponuje ją świadomie w epoce, in której dominują „shorty”, kiedy liczą się jedynie czas reakcji i lepsza lub gorsza riposta. A żeby w tym czasie przeżyć i myśleć o uratowaniu ludzkości, konieczne są „osobisty osąd i kreatywność”.
W powszechnym odbiorze pierwsza encyklika papieża poświęcona jest sztucznej inteligencji. W sporej części to prawda, ale nie do końca. Encyklika jest starannym, pogłębionym wykładem na temat katolickiej nauki społecznej. Papież przedstawia w nim pokrótce historię nauczania społecznego Kościoła i ukazuje kryteria, którymi kieruje się ta część nauczania kościelnego, a które mają pomóc ocenić w świetle fundamentalnych i niezmiennych kryteriów res nova – nowe rzeczy w rozwoju ludzkości. Dziś taką najważniejszą res nova jest właśnie „ej-aj”, czyli sztuczna inteligencja. Szybko wkracza i zagnieżdża się w różne – a może nawet wszystkie – obszary naszego życia.

Hiszpania plecami do Kościoła?
W Hiszpanii mieliśmy często silny sojusz ołtarza z tronem, co w XX wieku odbiło się czkawką. Dziś ten kraj jest jednym z najbardziej zlaicyzowanych katolickich państw w Europie – mówi prof. Paweł Skibiński, historyk i autor wielu publikacji o Hiszpanii.

Dzieło życia Gaudiego
Jesteśmy w Barcelonie, stolicy Katalonii na północy Hiszpanii. Prawie każdy, kto przyjeżdża do tego jednego z najpiękniejszych miast europejskich, pragnie zobaczyć jedną z najwspanialszych architektonicznych budowli świata – jest nią Sagrada Família.

Od arystokraty do męczennika
W obliczu aresztowania przez gestapo do o. Walentego Kozaka powiedział: „Wstyd, żeśmy tak długo musieli na to czekać”. O zaplanowanej na 6 czerwca beatyfikacji ks. Włodzimierza Szembeka i ośmiu jego współbraci salezjanów zamordowanych w niemieckich obozach Auschwitz i Dachau z o. prof. Szczepanem Praśkiewiczem – relatorem Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych – rozmawia Krzysztof Świątek.

Gorzki smak zwycięstwa
Kiedy kończyła się wojna, Polacy mieli prawo nie tylko czuć się częścią zwycięskiej koalicji, której byli najwierniejszym aliantem, ale także oczekiwać czytelnych i szczerych dowodów uznania ich wkładu w pokonanie hitlerowskich Niemiec.
Te słuszne oczekiwania dostrzegano na Zachodzie. 8 maja 1945 r., w dzień zakończenia II wojny światowej, król Zjednoczonego Królestwa Jerzy VI list do prezydenta RP na uchodźstwie Władysława Raczkiewicza – gdy pisał o braterstwie broni narodów brytyjskiego i polskiego oraz o „dzielnych polskich żołnierzach”, wdzięczny za rolę, którą odegrali na wielu frontach, a zwłaszcza w bitwie o Anglię w 1940 r. – zakończył słowami: „Jest moją najszczerszą nadzieją, że Polska uzyska nagrodę za całą jej odwagę i ofiarność (…)”.

Dramatyczny koniec wojny
Rzeczywistość powojennej Polski była dramatyczna. Zniszczonym krajem – z przesuniętymi granicami – w którym na każdym kroku odczowano arogancję sowieckich dygnitarzy i żołnierzy, rządził narzucony przez Stalina na Kremlu Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, a zdecydowaną przewagę mieli w nim komuniści. Trwała krwawa rozprawa sowieckiego i komunistycznego aparatu bezpieczeństwa z podziemiem antykomunistycznym oraz legalną opozycją. Polska na arenie międzynarodowej postrzegana była już jako kraj podległy ZSRR, a w warunkach nasilających się napięć między Kremlem a aliantami zachodnimi i zapadającej „żelaznej kurtyny” rozpoczynał się czas jej izolacji od świata zachodniego.

Kto atakuje opozycję?
Grupa młodych Polaków przez kilka tygodni destabilizowała całe państwo i grała na nosie służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo Polski. Wywoływanie fałszywych alarmów to gotowy przepis na wojnę hybrydową, z udziałem również obcych służb.

Obserwator – CHINY: Doskonalą podglądanie
Władze modernizują przy pomocy zaawansowanej sztucznej inteligencji (AI) największy na świecie system nadzoru, co ma dać większe możliwości śledzenia obywateli i analizowania ich zachowań oraz przewidywania potencjalnych niepokojów. Cel: jeszcze… lepsza kontrola; „stary” aparat nadzoru ma być niewystarczający z powodu m.in. starzejącego się sprzętu. Pekin inwestuje w nowe generacje kamer i oprogramowania opartego na AI, które potrafią interpretować obrazy, rozpoznawać zachowania oraz wyszukiwać nagrania na podstawie pisemnych poleceń. Ogranicza to przeprowadzanie „ręcznej” analizy przez funkcjonariuszy. W ostatnich latach chińskie koncerny wprowadziły na rynek urządzenia przewidujące i wysyłające alerty dotyczące m.in. niebezpiecznej jazdy, gromadzenia się tłumów czy postępowania ludzi wskazujące na ich skłonności samobójcze. Organizacje zajmujące się prawami człowieka alarmują, że chińskie władze dostają bezprecedensowe możliwości kontrolowania zachowań społeczeństwa na dużą skalę. /J.K.

Co to znaczy żyć w prawdzie?
Często słyszymy z ambony, że mamy „żyć w prawdzie”. Co to znaczy? W jakiej prawdzie, skoro wydaje się, że każdy ma swoją prawdę?

Czytamy Leona XIV
Papieskie wskazania zawarte w encyklice „Magnifica humanitas” o trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji:
Tak zarejestrowane systemy sztucznej inteligencji nie przeżywają doświadczenia, nie posiadają ciała, nie odczuwają radości i bólu, nie dojrzewają w relacji, nie znają od wewnątrz tego, co znaczą miłość, praca, przyjaźń i odpowiedzialność. Nie mają również świadomości moralnej: nie oceniają dobra i zła (99).
Jakość cywilizacji mierzy się nie potęgą jej środków, lecz troską, jaką potrafi otoczyć człowieka, zdolnością uznania drugiego za twarz, a nie za funkcję. Zdolność troski jedni o drugich stanowi ważny wymiar naszego człowieczeństwa (114).

Napisać „List do braci Żydów”…
List Konferencji Episkopatu Polski z 12 marca, napisany z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, rozgrzał do czerwoności katolicką (i nie tylko) opinię publiczną. Nie ukrywam, że mnie też. Ledwo się ukazał, już chciałem „na koń wsiadać i z szablą (klawiaturą) gnać”, ale… wstrzymałem się. Zamiast tego poczytałem i posłuchałem mądrzejszych od siebie, zajrzałem do przywołanych w liście dokumentów Kościoła, obejrzałem debatę zorganizowaną przez Wydział Teologiczny UMK w Toruniu z udziałem ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, ks. prof. Mirosława Wróbla i – uwaga! – Ryszarda Montusiewicza, członka Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem, czyli gremium, które przygotowało treść listu. Przede wszystkim zaś zajrzałem do Biblii. Uczyniwszy to wszystko, pomedytowałem nad tym, co zawiera list podpisany przez księży biskupów; owszem, ktoś powie: jako amator, ale – było nie było – z wykształcenia historyk, obserwator i uczestnik życia publicznego, a z wyboru – katolik zanurzony w Kościół.

Gruzja cząstka Bogurodzicy
Czas po Zesłaniu Ducha Świętego zwraca uwagę wierzących na misyjność Kościoła. Wraz z odkrywaniem osobistych darów i charyzmatów pojawia się konieczność wychodzenia ze swojej strefy komfortu oraz zatroskanie o wiarę i zbawienie tych, którzy są „obcy”, „inni”, „odlegli”.

Komunistyczna sztuczna inteligencja
Wszyscy wokół na przemian albo ostrzegają, albo też fascynują się możliwościami oferowanymi przez narzędzie zwane sztuczną inteligencją. Zacznijmy zatem od tego, że nie jest to inteligencja ani sztuczna. Inteligencja bowiem to nie zdolność do błyskawicznej agregacji danych, nie jest nią także mechaniczne naśladowanie czegokolwiek. W inteligencję nie może być wyposażone żadne narzędzie – choć przecież nie brak reklamowych zachęt, że oto mamy do czynienia z „inteligentnymi” odkurzaczem, lodówką, kuchenką czy systemem zarządzania domem. Inteligencja to dużo więcej niż komputerowa gra czy system udrażniania rur. Inteligencja rodzi się tam, gdzie mamy do czynienia z samoświadomością i wynikającą z niej podmiotowością woli i działania. Niczego podobnego nie mają żadne narzędzia, choćby były najbardziej użyteczne dla człowieka.

Cudowne uzdrowienie
15-letni Ignacio Gonzálvez pokonał złośliwy nowotwór – chłoniaka dróg oddechowych. O modlitwę w intencji chłopca prosił Leon XIV.

Niedziela szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem)

Posłani by służyć
Bóg złożył w wasze ręce najcudowniejszy dar, jaki człowiek może otrzymać na ziemi, a mianowicie możliwość przybliżania ludzi do nieba – powiedział w dniu święceń diakonatu w Bazylice katedralnej św. Jakuba Apostoła w Szczecinie bp Henryk Wejman.

Wdzięczni za dar kapłaństwa
W czasie Mszy św. dziękowaliśmy Bogu za twoją dobroć, uśmiech, za to, że poświęciłeś swoje życie dla wspólnoty ludzi wiary, nadziei i miłości – powiedział abp Wiesław Śmigiel w dniu 50-lecia kapłaństwa ks. kan. Kazimierza Piaseckiego.

Święte dopełnienie
Wszystko, co w danej świątyni jest, kiedy ona ma być Bogu oddana na własność, musi być trwałe i stabilne – powiedział w homilii abp Wiesław Śmigiel.

Przyszedł czas na uczynki miłosierdzia względem duszy
Żaden naród nie ma prawa do takiej interpretacji swojej historii, która pomijałaby odniesienie do prawdy i zasad moralnych. Coraz gorzej dzieje się w stosunkach polsko-ukraińskich. A z wielu powodów nie jest to nic dobrego. W Polsce żyje co najmniej kilkaset tysięcy Ukraińców, z których bardzo wielu zostanie tu już na stałe. Odpowiedzialność za zły stan rzeczy ponosi strona ukraińska. Kolejną porcję oliwy do ognia dolał prezydent Wołodymyr Zełenski, nadając elitarnej jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”, czyli Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii, a to przecież organizacja, która dopuściła się ludobójstwa na Polakach. Można się zastanawiać, czym kieruje się strona ukraińska, konsekwentnie zrażając do siebie Polskę i Polaków. Ukraina prowadzi przecież potwornie ciężką wojnę na wyniszczenie z ciągle silnym przeciwnikiem i powinna szukać przyjaciół, a przynajmniej nie zniechęcać do siebie tych, którzy do tej pory odnosili się do niej z życzliwością. Przynajmniej względy pragmatyczne powinny powstrzymywać rządzących na Ukrainie od takich kroków. Nic takiego jednak się nie dzieje. Zresztą warto zauważyć, że nasz sąsiad ze wschodu napięte stosunki ma nie tylko z Polską, ale też z innymi sąsiadami.

Wolni wśród niewolników. Beatyfikacja męczenników salezjańskich
6 czerwca 2026 roku Kościół dopisuje do listy męczenników II wojny światowej imiona kolejnych duchownych. Tym razem salezjanów – ks. Jana Świerca i ośmiu towarzyszy. Jakie jest znaczenie tej beatyfikacji dla nas dziś? Pamięć o II wojnie światowej pozostaje ważnym elementem naszej narodowej tożsamości. Rozważania o tym, że każda wojna jest złem, brzmią fałszywie, jeśli w jakiś sposób zacierają różnicę między najeźdźcami a obrońcami i rozmywają odpowiedzialność za zbrodnie. Rachunek krzywd wyrządzonych Polakom przez Niemcy nie został wyrównany i pewnie nigdy nie zostanie. Zbrodnia Holocaustu przesłoniła inne ofiary niemieckiego ludobójstwa.

Tron Chrystusa
Monstrancja o. Augustyna Kordeckiego Wacław Grottke złoto, kamienie szlachetne i półszlachetne, perły, barwna emalia Warszawa, 1672 Skarbiec klasztoru paulinów, CzęstochowaTo jedna z największych monstrancji w Polsce (ponad metr wysokości, przeszło 13 kg wagi), a zarazem jedna z najcenniejszych i najkosztowniejsza.

Technika i pokusa. Czytamy encyklikę Leona XIV
To znaczące, że pierwsza encyklika Leona XIV dotyczy nauki społecznej Kościoła i nawizuje do nauczania poprzednich papieży.
Zwykle postrzegamy papieskie encykliki społeczne przez pryzmat wiodących tematów: sztuczna inteligencja (Leon XIV), troska o dobrostan otaczającego nas świata (Franciszek), przyczyny kryzysu ekonomicznego (Benedykt XVI) czy problemy ludzkiej pracy i kapitału (Leon XIII i Jan Paweł II). To tylko przykłady, encyklik społecznych powstało więcej i każda jest skupiona na jakiejś kwestii, która w danym czasie była szczególnie aktualna. Nowoczesne katolickie nauczanie społeczne, zapoczątkowane przez Leona XIII układa się w pewien duchowy i intelektualny projekt pozytywnej krytyki nowoczesnej cywilizacji.

Zadrżeć i zrozumieć. W obliczu tajemnicy Eucharystii
Eucharystia. Jest zwykła jak chleb, a zarazem niepojęta jak Bóg. Czy wystarczy modlić się, czy też próbować zrozumieć? Odpowiedzi udzielają dwaj święci XIII wieku – Franciszek i Tomasz z Akwinu.

Kult Najwyższej Istoty
To było 8 czerwca 1794 r. We Francji odbyły się pierwsze obchody święta nowej oficjalnej religii państwowej – uroczystość Kultu Najwyższej Istoty.
Areną największego festiwalu stały się Pola Marsowe, na których zgromadziło się 400 tys. Paryżan (na ogólną liczbę 600 tys. mieszkańców stolicy). Mistrzem ceremonii był główny pomysłodawca święta, czyli Maximilien Robespierre, ubrany w błękitny płaszcz przepasany trójkolorowym pasem, z bukietem kwiatów i kłosów zboża w dłoniach. Przywódca rewolucji podszedł do specjalnie na tę okazję zbudowanej piramidy przedstawiającej trzy Monstra: Osobistą Ambicję, Egoizm i Fałszywą Skromność, które otaczały największego z Potworów: Ateizm.

Ile razy należy przyjmować namaszczenie chorych?
Bardzo proszę o wyjaśnienie odnośnie do przyjmowania namaszczenia chorych. Jedni mówią, że za każdym razem, kiedy w kościele jest namaszczenie, należy je przyjmować, a inni wręcz przeciwnie. Maria

Róże buchające ogniem. W Polsce do Żywego Różańca należy 2,5 mln osób
Fenomen Żywego Różańca: modlitwa dla wszystkich w sposób „krótki i praktyczny, niemęczący, a ułatwiający”. Tak każdego dnia modlą się miliony ludzi, a wszyscy z tego korzystamy.

Obecność Pana – ta sama, choć inaczej
Adoracja konsekrowanej Hostii ma wypływać z Komunii podczas Mszy i do niej prowadzić.

Podróbki społeczne
Małżeństwo trzeba chronić, bo to, co wartościowe, zawsze ktoś chce sfałszować.

Kościół zamiast terapii? O pułapkach kultury samorozwoju
Współczesny człowiek coraz częściej szuka ukojenia w języku terapii, technikach samorozwoju i duchowości oderwanej od religii. Tymczasem wiele tęsknot, które staramy się dziś zaspokoić za pomocą psychologicznych mód, od wieków próbowało oswoić chrześcijaństwo.

Zmiany w zawodzie położnej? Skąd tak surowa krytyka rządowego projektu
Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt zmian w ustawie o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej. Propozycja wywołała protest położnych i kobiet chyba z wszystkich środowisk, stowarzyszeń i organizacji. Dlaczego?

„Pan Bóg mnie nie zostawi”. Po utracie obu rąk został mistrzem dryftu
Jednym z najlepszych profesjonalnych kierowców sportowych w Polsce, specjalistą od driftu, jest Bartosz Ostałowski, który kręci kierownicą stopą, a biegi zmienia barkiem, ponieważ nie ma obu rąk.

Ofiara nie poszła na marne. Czechy mają nowych błogosławionych męczenników komunizmu
Beatyfikacja morawskich księży Václava Drboli i Jana Buli, zamordowanych przez reżim komunistyczny, to jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych w Czechach w ostatnich dekadach. Bo to jak „położenie rąk na żywe rany Kościoła i narodu czeskiego”.
Prezydent Zełenski, nadając Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” nazwę „Bohaterów UPA”, tłumaczył, że chciał „przywrócić historyczne tradycje narodowego wojska”.

Melchiora Wańkowicza „biografia totalna” pokazuje skomplikowane i bolesne życie pisarza
Popularny i ceniony pisarz Melchior Wańkowicz dopiero teraz doczekał się opracowania monograficznego – rzetelnego i napisanego z pasją.

Komentarze są wyłączone.