1. Teksty Liturgiczne na Niedzielę
2. Co przeczytasz w tygodniku „Niedziela”
3. Co przeczytasz w „Gościu Niedzielnym”
Niedziela, 4 października 2026
XXVII Niedziela Zwykła
Czytanie pierwsze (Iz 5, 1-7)
Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej
winnicy! Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał
ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetną winorośl;
pośrodku niej zbudował wieżę, także i tłocznię w niej wykuł. I
spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody.
„Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy,
rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją. Co jeszcze miałem
uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by
winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody? Więc dobrze! Pokażę wam,
co uczynię winnicy mojej: rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono,
rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie
będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom
zakażę spuszczać na nią deszcz”. Otóż winnicą Pana Zastępów
jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał On tam
sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.
Psalm (Ps 80 (79), 9 i 12. 13-14. 15-16. 19-20)
REFREN: Winnicą Pana jest dom Izraela
Przeniosłeś winorośl z Egiptu
i zasadziłeś ją, wygnawszy pogan.
Rozpostarła swe pędy aż do Morza,
aż do Rzeki swoje latorośle.
Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie
i każdy przechodzień zrywa jej grona?
Niszczy ją dzik leśny
i obgryzają polne zwierzęta.
Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
Chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów,
i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
a będziemy zbawieni.
Czytanie drugie (Flp 4, 6-9)
O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby
przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój
Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i
myśli w Chrystusie Jezusie. Na koniec, bracia, wszystko, co jest
prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na
uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to bierzcie pod
rozwagę. Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co
usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.
Aklamacja (J 15, 16)
Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc
przynosili.
Ewangelia (Mt 21, 33-43)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Posłuchajcie
innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę.
Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu
oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów,
posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale
rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego
zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym
razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego
syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy
syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a
posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i
zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi
rolnikami?” Rzekli Mu: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę
odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon
we właściwej porze”. Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie
czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili
budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w
naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam
zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.
Komentarz:
Któż z nas, w którymś momencie swojego życia, nie próbował zbudować
nowego świata, choćby za pomocą klocków Lego? Oto szukaliśmy
realizacji swojego planu, marzenia. Dzisiejsza Ewangelia – ciąg dalszy
tego, co było przed tygodniem. Trwa nauczanie Jezusa w świątyni, a my
poznajemy moc kamienia węgielnego, kamienia narożnika, gdzie spotykają
się dwie ściany zewnętrzne budynku, zwieńczenie i zabezpieczenie
całej konstrukcji przed rozpadem. W dawnym budownictwie był to kamień
umieszczany w węgle, czyli narożniku ściany wieńcowej, na którym
opierała się konstrukcja. Stanowił kluczowy element stabilności
budynku. Dla nas wierzących, tą podstawą, tym kamieniem węgielnym jest
Jezus Chrystus, nasza skała i nasze zbawienie. To On nam opowiada pieśń
o miłości do winnicy. On jest tym naszym przyjacielem, Panem. Winnicą
Pana jest dom Izraela, o którą Bóg zabiega, dba, a która często się
buntuje, nie wydaje owocu. Oto gromadzimy się, jak mówił apostoł Paweł
w Liście do Filipian, aby doświadczyć mocy modlitwy. „W każdej
sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z
dziękczynieniem”. Uczymy się bycia jedno na Eucharystii. Uczymy się
działać w imię Jezusa. Uczymy się słuchać Jego słowa. Oto Jezus,
opowiadając słowo do arcykapłanów i starszych ludu, dając kolejną
kolejną przypowieść o winnicy, o dbaniu o nią, o oddaniu dzierżawcom,
o posyłaniu do nich swoich sług. Winnicą Pana jest dom Izraela, sługami
są prorocy. Posyłani, odrzucani, zabijani, lekceważeni. Jest też
posłany do winnicy Pana Syn, który za chwilę zawiśnie na drzewie
krzyża, który zrealizuje plan Ojca, który będzie wołał o
miłosierdzie, którego rany są dla nas uzdrowieniem. To na Nim uczymy
się budować. To On jest głowicą węgła naszej wiary. On jest tym
mocnym fundamentem, tą skałą, której nie wolno nam odrzucić.
ks. Wenancjusz Zmuda
Papież przybył, by przemówić do Francji i Europy i wspierać Kościół zmagający się z sekularyzmem, ale ożywiony napływem licznych młodych neofitów.
Wizyta apostolska Leona XIV we Francji może wywołać dysonans poznawczy. Podobnie jak podczas kontemplacji dzieła sztuki nasz umysł oscyluje między emocjami a racjonalnością, nieustannie przechodząc od jednego stanu do drugiego. Z jednej strony – w obliczu ciągłego spadku liczby wiernych i stopnia sekularyzacji kraju – nie sposób nie pomyśleć, że kraj ten znajduje się w końcowej fazie dechrystianizacji. Z drugiej jednak – wzruszające obrazy powitania papieża przez Francuzów, świadczące o żarliwości i zapale religijnym, budzą entuzjazm.
We Francji średnio co 2 tygodnie znika jeden kościół (w wyniku zburzenia lub sprzedaży). W latach 60. XX wieku we Francji zamieszkanej przez niecałe 50 mln Francuzów pracowało ok. 50 tys. księży. W 1980 r. było ich już tylko 31 tys. Obecnie jest ich zaledwie 9 tys. na 67 mln mieszkańców, a ponad połowa z nich przekroczyła 75. rok życia. W latach 60. jednocześnie 85% par, które zawarły związek cywilny, prosiło również o sakrament małżeństwa w Kościele – obecnie odsetek ten wynosi zaledwie 16%. Odwrót od praktyk religijnych jest powszechny: regularna Msza św. niedzielna gromadzi tylko 3-5% ludności, w porównaniu z jedną trzecią 60 lat temu. Z tego powodu 5 tys. kościołów jest zagrożonych zamknięciem.
Francja chce Boga
Kościół we Francji przeżywa dziś coś wyjątkowego: przechodzi od chrześcijaństwa, które kiedyś było odziedziczone, do chrześcijaństwa z wyboru. Po II wojnie światowej w naszym społeczeństwie rozpoczęto szeroko zakrojone działania mające na celu zbudowanie społeczeństwa bez Boga. A ja należę do tego pokolenia i tej młodzieży, która pragnie Boga” – powiedział VaticanNews Robin, 24-letni Francuz ochrzczony 3 lata temu. Doszedł do wiary dzięki rozmowom z księżmi paryskiej Parafii św. Ludwika, a także przez lekturę Biblii. Czy historia Robina i tysiąca innych, najczęściej młodych ludzi jest jakimś znakiem? Znakiem, że francuska młodzież przestaje być obojętna wobec Boga i Kościoła?Pielgrzymkę Leona XIV już okrzyknięto we Francji fenomenem, a jego samego – „Leonem Paryżaninem”. Nie o szybkie hurra i optymistyczne komentarze jednak chodzi, ale o poczucie, że we Francji dokonało się coś przełomowego, że pielgrzymka ta „daje nadzieję…”, jak mawiają francuscy katolicy. Nadzieję na to, że z Paryża, tego przepięknego miasta, woda żywa Ducha Świętego rozleje się na całą Francję – o co modlił się papież podczas Mszy św. na paryskim Place de la Concorde wraz z ogromną, 800-tysięczną rzeszą wiernych. „Nie zatrzymujcie dla siebie tej wiary w Jezusa Chrystusa, lecz pozwólcie, aby wylewała się z waszych serc, gasząc pragnienie i napełniając tych, których spotykacie” – prosił.
Różańcowa Pani
Uczennica Chrystusa. Nasza Nauczycielka. Maryja uczy nas, jak żyć z Jezusem.
Październik z Różańcem staje się szkołą chrześcijańskiego życia, którego najpiękniejszym wzorem jest Maryja. Warto wykorzystać te dni, aby w Maryjnej szkole uczyć się życia z Jezusem. Modlić się na różańcu oznacza zatem nie tylko recytować modlitwy Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, ale także rozważać poszczególne tajemnice z życia Jezusa i Maryi. Wymaga to wewnętrznego skupienia, ciszy serca i wzroku duszy skierowanego na Osobę Jezusa, w którego tajemnicy poznajemy Maryję, Jego Matkę. Podczas odmawiania Różańca, nie trzeba się spieszyć, bo to jest modlitwa dla tych, którzy się nie spieszą…
Korzenie, których wyrwać nie sposób
Czy papież Leon XIII mógł zamieszkać nad Bosforem? I którego papieża nazywa się „tureckim”? Historia Kościoła Katolickiego w dzisiejszej Turcji kryje wiele interesujących i mało znanych faktów.
Anatolia, czyli Azja Mniejsza, której odpowiednikiem dzisiaj jest Republika Turcji – ziemia rodzącego się Kościoła, gdzie rozegrały się wydarzenia zanotowane w Dziejach Apostolskich i licznych listach Nowego Testamentu, utrzymała status ziemi chrześcijańskiej aż do 1453 r. W tymże roku 29 maja na skutek podboju przez wojska osmańskie pod wodzą sułtana Mehmeda II Konstantynopol przestał być stolicą chrześcijaństwa wschodniego, tzw. Drugim Rzymem.
Tak naprawdę na Jasnej Górze rządzi Matka Boża
Tak o swojej roli mówi o. Krzysztof Wendlik, nowy kustosz sanktuarium jasnogórskiego, w rozmowie z ks. Jarosławem Grabowskim.
Nowa era męczenników
Chrześcijanie na całym świecie żyją dziś w często niebezpiecznych środowiskach i coraz częściej stają się ofiarami prześladowań.
Czy ucichną kościelne dzwony?
Dźwięki kościelnych dzwonów od początku państwa polskiego wyznaczały rytm dnia, alarmowały o zagrożeniach, zapraszały do modlitwy. Niestety, w ostatnich latach są one uciszane na mocy sądowych wyroków.
Nie poddawajcie się logice przemocy. Ważne przesłanie papieża
Papieska pielgrzymka do Francji, „pierwszej córy Kościoła”, ale jednocześnie kraju stawianego jako przykład dechrystianizacji, stała się lekarstwem na jałowy pesymizm ogarniający niekiedy pewne kościelne kręgi, co skutkuje ich izolacją i zamknięciem.
Liczby mówią same za siebie: 800 tys. na Placu Zgody, 300 tys. podczas przejazdu do Notre Dame, 150 tys. w Lourdes, 60 tys. młodych podczas czuwania na stadionie w Paryżu. Francja przywitała Leona XIV entuzjastycznie i masowo. I to wszystko w społeczeństwie, które od wieków już „jest naznaczone głęboko zsekularyzowaną kulturą”. Zaskoczenie? Niedowierzanie? Papież, choć te słowa padły w innym kontekście, ma na to jedno wyjaśnienie. Jest to „namacalny znak działania łaski Bożej, które wymyka się analizom statystycznym i socjologicznym”.
Pragniecie Boga!
Największym, przynajmniej pod względem liczby uczestników, wydarzeniem 4-dniowej pielgrzymki papieskiej była Msza św. w drugim jej dniu na Placu Zgody w Paryżu. Blisko milion uczestników matematycznie obrazowało potencjalną duchową siłę Kościoła we Francji. Komentatorzy, niekiedy ze zdziwieniem, zauważali, że o wiele mniej liczne zgromadzenia we Francji kojarzą się zwykle z poważnymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa. To pokazywało inność chrześcijaństwa z jego siłą napędową, którą jest Bóg. – Czego pragniemy najbardziej? Czego naprawdę szukamy w życiu? Wszyscy tęsknimy za szczęściem, miłością i spełnieniem. Ale z jakiego źródła czerpiemy, by ugasić nasze pragnienie? – pytał zgromadzonych w pierwszych słowach Leon XIV, by w końcu odpowiedzieć: – Tak, pragniecie Boga, życia, prawdy, jedności, pokoju, komunii i szczęścia.
Czytamy Leona XIV
Człowiek błądzi, gdy twierdzi, że Bóg umarł. Jeśli Boga nie ma z człowiekiem, traci on sens własnego istnienia.
Człowieczeństwo – a wraz z nim praca, postęp i autonomia rzeczywistości stworzonych – w spotkaniu z Bogiem nie zostaje wchłonięte ani unicestwione, lecz przyjęte w całej swojej integralności, pozostając w Chrystusie wolne i aktywne. To bowiem w Nim odnajduje pełnię prawdy i wolności. (…) Aby spotkać Boga, człowiek nie musi porzucać ziemskich zajęć, lecz może w pełni realizować swoje powołanie, dobrze wykonując codzienną pracę i ją uświęcając. (…) Sobór Watykański II zachęca nas, abyśmy dzielili się chlebem wiedzy i praktycznych umiejętności, tak aby każdy człowiek i każdy lud mógł rozwijać swój potencjał i abyśmy wszyscy – z Bożą pomocą – mogli wspólnie budować lepszą przyszłość.
Czy nieodmawianie Różańca jest grzechem?
Różaniec jest modlitwą kontemplacyjną, podczas której rozważa się wydarzenia z życia Jezusa i Maryi, nazywane tajemnicami, a temu rozważaniu towarzyszą słowa modlitw: Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu. Pismo Świętei Tradycja podsuwają nam wydarzenia zbawcze, które w modlitwie różańcowej niejako prowokują nas do tego, by przy nich się zatrzymać, rozważać je i łączyć z troskami swojego życia.
Kapłan nadziei
Do jego konfesjonału przychodzili ludzie, którzy chcieli zacząć od nowa. A on mówił o grzechu tak, by człowiek nie tracił nadziei.
Franciszek Ksawery Seelos urodził się w bawarskim Füssen. Już jako chłopiec marzył o kapłaństwie. Gdy został redemptorystą, wyjechał do Stanów Zjednoczonych, by służyć niemieckim emigrantom. Pierwsze lata kapłaństwa przeżywał u boku św. Jana Nepomucena Neumanna. Szybko zasłynął jako spowiednik i kaznodzieja mówiący prosto, bez chłodu i dystansu. Wymagający wobec siebie, wobec innych pozostawał pogodny i serdeczny. Zapamiętano go jako „radosnego ascetę”.
Niedziela szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem)
Patron bliżej młodych
Niech słowa z uchwały Krajowej Rady Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży staną się dla każdego młodego zachętą: „Pragniemy brać przykład ze św. Stanisława i odkryć, jak jego dobre, piękne i prawdziwe życie stało się drogą do zbawienia”.
Decyzją Krajowej Rady Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży rok 2026 ogłoszony został Rokiem św. Stanisława Kostki, patrona stowarzyszenia. W uchwale młodzież zawarła słowa: „Jako członkowie KSM chcemy przeznaczyć ten czas na poznawanie Jezusa i budowanie relacji z Nim na wzór naszego patrona – św. Stanisława Kostki”.
Służba Bogu. Służba ludziom
Święta Urszula Ledóchowska jest dla nas przykładem życia w Jezusie Chrystusie i ukazywania miłosierdzia najbliższym, a szczególnie tym najbardziej potrzebującym – podkreślił w homilii dziękczynnej za 50 lat posługi urszulanek w Szczecinie bp Henryk Wejman.
Przesłanie dla pokoleń
W inicjatywę pielgrzymki tą samą trasą, którą przed laty pokonał św. Stanisław Kostka z Wiednia przez Dylingę do Rzymu, włączyło się KSM.
Podczas audiencji generalnej 15 listopada 1978 r. św. Jan Paweł II zapytał: „Kogo uważamy za silnego, odważnego człowieka? (…) Chodzi o św. Stanisława Kostkę, patrona młodzieży, którego grób znajduje się w Kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie. Tutaj bowiem zakończył życie w wieku 18 lat. (…) Męstwo skłoniło go, pochodzącego ze szlacheckiej rodziny, do wyboru życia w ubóstwie, idąc za przykładem Chrystusa, i do oddania się Jemu w wyłącznej służbie”.
Salve Regina na stadionie piłkarskim
Po entuzjastycznym przyjęciu papieża w Paryżu przedstawiciele jakiejś islamskiej grupy napisali w sieci, że „za 45 lat Francja znów stanie się katolicka, a nam zostaną tylko łzy”.
W ciągu zaledwie 24 godzin w różnych częściach świata miały miejsce dwa katolickie wydarzenia o niezwykłej żarliwości i sile ducha. Najpierw w Saint Louis w Stanach Zjednoczonych odbyła się długo wyczekiwana beatyfikacja abp. Fultona Sheena. Ponad 40 tysięcy katolików, tysiąc księży, stu biskupów i kilku kardynałów zamieniło kryty stadion The Dome at America’s Center w potężną świątynię. Niedługo potem we Francji wylądował Leon XIV. I tu też doszło do spotkania na stadionie w podparyskim Saint-Denis. Swoją drogą nazwy obu miast pochodzą od imion świętych – świętego Ludwika w pierwszym przypadku i świętego Dionizego w drugim. Jak widać, od chrześcijaństwa w Europie czy Stanach Zjednoczonych nie da się uciec. Na francuskim Stadionie Narodowym, kibicom piłkarskim znanym bardziej pod nazwą Stade de France, zebrała się młodzież. Ponad 80 tys. młodych ludzi podniosło głos i serca, by zaśpiewać Salve Regina po łacinie razem z papieżem Leonem XIV podczas czuwania modlitewnego. Przed tygodniem pytałem w tym miejscu, czy papież poruszy francuskich katolików tak, żeby mieli odwagę wyjść do świata. Dzisiaj już nie ma wątpliwości, że poruszył. A może nawet poruszyli się nawzajem – Leon XIV i pielgrzymi zebrani w różnych miejscach, od Paryża przez Lourdes po Metz. To nie była zwykła papieska pielgrzymka, jakich wiele. To było wydarzenie, które francuscy katolicy zapamiętają na długo. I nie tylko oni, o pielgrzymce nie zapomną też muzułmanie. Po entuzjastycznym przyjęciu papieża w Paryżu przedstawiciele jakiejś islamskiej grupy napisali w sieci, że „za 45 lat Francja znów stanie się katolicka, a nam zostaną tylko łzy”. Czy tak może się stać? Czy raczej obawy muzułmańskich aktywistów są przesadzone? Wiele zależy od fundamentów, na których wspiera się duchowe odrodzenie Kościoła we Francji, jeżeli z takim zjawiskiem mamy do czynienia, a nie tylko chwilowym entuzjazmem.
Kolejna misja kardynała Zuppiego
Czy tę wojnę w przewidywalnej przyszłości uda się zakończyć?
Czy tę wojnę w przewidywalnej przyszłości uda się zakończyć? Stolica Apostolska nasila działania dyplomatyczne, mające złagodzić relacje rosyjsko-ukraińskie. W sierpniu wizytę w Moskwie złożył szef watykańskiej dyplomacji abp Paul Gallagher. Spotkał się wtedy z wysokimi przedstawicielami rządu Federacji Rosyjskiej, mającymi wpływ na losy wojny z Ukrainą. Nie przyniosły one żadnych rezultatów, ale Watykan nie traci nadziei i nie ustaje w wysiłkach, które choćby odrobinę przybliżyły do końca tej wojny. Dlatego teraz do Rosji udał się specjalny wysłannik Stolicy Apostolskiej ds. Ukrainy kard. Matteo Zuppi. Jego wcześniejsze działania doprowadziły do wymiany jeńców. Po tej wizycie oczekuje się przede wszystkim decyzji na temat powrotu na Ukrainę dzieci przymusowo wywiezionych w głąb Rosji z zajętych przez Rosjan terenów.
Księża z opactwa: Wybaczamy!
Zbrodnia w Jarosławiu pogarsza już i tak złą atmosferę w relacjach Polaków z Ukraińcami. Ale właśnie tam, gdzie zło się wydarzyło, zabłysło światło Ewangelii.Niespełna 68-letni ksiądz Stanisław Zbojnowicz otrzymał osiem ciosów nożem. Śmiertelne okazały się te zadane w okolice klatki piersiowej i płuc. Ciężkich obrażeń doznał ksiądz Marek Pieńkowski, dyrektor Ośrodka Kultury i Formacji Chrześcijańskiej w Jarosławiu. Napastnik zranił także księdza Adriana Mantykiewicza i dwoje wiernych świeckich – panią Ewę i pana Krzysztofa.
Różańcem pokonać szaleństwo wojny
Październik ma 744 godzin. Dwa razy tyle osób – 1488 – trzeba do Nieustającego Różańca. Październik ma 744 godzin. Dwa razy tyle osób – 1488 – trzeba do Nieustającego Różańca. Od pierwszej nocnej godziny tego miesiąca trwać będzie, w jedności z Leonem XIV, modlitwa różańcowa o pokój. Pierwszego dnia modlący się duchowo połączą się z Watykanem, gdzie w ramach akcji „Milion dzieci modli się na różańcu” papież wraz z setkami dziećmi będzie modlił się o pokój przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich. Nieustający Różaniec potrzebuje ludzi, którzy różańcową modlitwą wypełnią wszystkie godziny października. Dołączyć może każdy, odpowiadając w ten sposób na apel Ojca Świętego o modlitwę za narody dotknięte wojną, ofiary przemocy oraz o pokój. Modlitwa to jedyne lekarstwo na szaleństwo wojny ogarniające świat.
Miejsce pasterzy jest przy owcach
Księża Ubaldo Marchioni i Elia Comini oraz ojciec Martino Capelli SCJ to trzej nowi błogosławieni Kościoła.
Prezydent w ONZ o rodzinie i życiu
Trwały rozwój gospodarczy i stabilność międzynarodowa nie są możliwe bez odpowiedzi na wyzwania o charakterze strukturalnym, które dotykają dziś wielu regionów świata.
Kiedy wszyscy mówią „odejdź”, oni mówią „walcz o małżeństwo”
Nawet głęboki kryzys nie musi oznaczać końca. Sychar od ponad 20 lat przypomina, że warto walczyć o małżeństwo także wtedy, gdy wydaje się, że na ratunek jest już za późno.
Z Ewangelią do sułtana. Fascynująca historia z życia św. Franciszka
Historia spotkania św. Franciszka z sułtanem al-Kamilem to ważna lekcja dla dzisiejszych chrześcijan, którzy coraz częściej żyją tuż obok muzułmanów. Wśród wielu fascynujących historii z życia św. Franciszka ta należy do najbardziej niezwykłych. W 1219 r. zakonnik wyruszył do Egiptu, w sam środek wojennej zawieruchy, by głosić Chrystusa muzułmanom. W ten sposób dotarł przed oblicze samego sułtana Malika al-Kamila, panującego wówczas w Ziemi Świętej i Egipcie. Fakt ten potwierdzają nie tylko źródła chrześcijańskie: list kardynała Jakuba z Vitry i średniowieczne biografie Biedaczyny z Asyżu, autorstwa Tomasza z Celano i św. Bonawentury z Bagnoregio. Jego echa znajdujemy także w biografii teologa i prawnika egipskiego Fakhra ad-Din al Fârisî, przywódcy duchowego i doradcy sułtana.
Płonął pragnieniem męczeństwa
Były to czasy V wyprawy krzyżowej, kiedy to krzyżowcy, by wywrzeć nacisk na sułtana Palestyny, zaatakowali deltę egipską. Trwało właśnie oblężenie portu Damietta, który miał stanowić bazę dla dalszego ataku – na Kair. „Al-Kamil zaproponował negocjacje, sugerując zwrócenie Jerozolimy w zamian za zakończenie oblężenia krzyżowców i ich wycofanie się z Egiptu. Świeccy przywódcy wyprawy krzyżowej, w szczególności Jan z Brienne, tytularny król Jerozolimy był skłonny propozycję przyjąć. Kardynał [Pelagiusz Galvani z Albano – Sz.B.] uważał, że trwałe bezpieczeństwo nie jest możliwe bez zlikwidowania zagrożenia, i że propozycja sułtana w żaden sposób nie pomoże chrześcijanom żyjącym pod muzułmańskim jarzmem. Stanowczo sprzeciwił się propozycji” – pisze współczesny biograf św. Franciszka, o. Augustine Thompson OP.
Święty Franciszek i dobra siostra śmierć
Osiem wieków temu do nieba poszedł człowiek, który niebo nosił w sobie.
Był sobotni wieczór 3 października 1226 roku. Słońce zniżało się ku linii horyzontu, gdy w skromnej celi obok malutkiego kościółka Porcjunkula pod Asyżem umierał Franciszek Bernardone. „Drugi Chrystus” (alter Christus) – niebawem tak nazwano tego, który niczego Bogu nie odmówił. Biograf Tomasz z Celano podsumował jego życie tymi słowami: „Jezusa nosił w sercu, Jezusa w ustach, Jezusa w uszach, Jezusa w oczach, Jezusa w rękach, Jezusa w całym ciele”.
Rodzina stworzeń
Franciszek gorąco chciał upodobnić się do Zbawiciela, tak w życiu, jak w śmierci. A śmierć była blisko. Poprzedziła ją długo trwająca choroba, z którą Biedaczyna zmagał się od kilku lat. Prawdopodobnie w Ziemi Świętej nabawił się malarii, która miała poważne konsekwencje dla jego organizmu. Do tego doszła bolesna choroba oczu, powodująca stopniowe pogarszanie się wzroku. Cierpienia zwiększyły jeszcze ówczesne metody leczenia. Terapia – zresztą nieskuteczna – w przypadku Franciszka polegała na przykładaniu rozżarzonego żelaza w okolicy oka od ucha do brwi. Oczywiście bez żadnego znieczulenia.
Wywiad z Maryją. Objawienia w Gietrzwałdzie zapoczątkowały odnowę moralną wśród Polaków
Sejm ogłosił rok 2027 Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. To szokujące, że te objawienia – należące do zaledwie kilkunastu na świecie uznanych przez Kościół – są nawet w Polsce mało znane.Tymczasem fascynujące relacje wizjonerek czyta się jak wywiad z Maryją. Także skala objawień w Gietrzwałdzie robi wrażenie: Matka Boża objawiła się tam aż 187 razy! Dla porównania – dzieci w Fatimie widziały Ją tylko 6 razy, a w Lourdes 18 razy. W przyszłym roku przypada 150. rocznica tych objawień, które wywarły wielki wpływ na życie Kościoła i na przyszłość Polski.
Maryja mówi po polsku
Matka Boża rozmawiała z dziećmi w Gietrzwałdzie po polsku, czyli w języku narodu pozbawionego wtedy własnego państwa. Powtarzano więc hasło: „Jak ważny musi to być język, że nawet w niebie się nim posługują”.
Leon XIV nie pojechał do Francji z krucjatą. Pojechał z rekolekcjami – dla całej Europy
Francja potrzebowała tych czterech dni z papieżem jak tlenu. Potrzebowała ich również Europa, w tym Polska. Poruszające świadectwo wiary francuskiego Kościoła i przemyślane, głębokie przemówienia Leona XIV były niemal pisaną na żywo „encykliką” kierowaną do całego kontynentu.
Walka zbrojna i duchowa
Dnia 7 października 1571 r. doszło do wielkiej bitwy morskiej na Morzu Jońskim, która rozstrzygnęła o losach Europy.
Łzy papieża
Nie wiemy, co dokładnie działo się w sercu papieża w Notre Dame i na Stade de France. Widzieliśmy człowieka, którego modlitwa z tysiącami wiernych poruszyła do głębi. Jego, ale i nas.
Cud zwyczajności
Nie dzieje się nic spektakularnego. Jest zwyczajnie. A On w tym wszystkim jest.Czekam na tramwaj. Pada. W kałużach lśnią latarnie. Szaroburość przecinają kolorowe moknące na chodniku liście. Nie dzieje się nic spektakularnego. Jest zwyczajnie. A On w tym wszystkim jest. Rainer Maria Rilke w liście z 17 lutego 1903 roku do młodego poety Franza Xavera Kappusa podpowiadał: „Jeśli dzień powszedni zdaje się Panu ubogi, niech go Pan za to nie obwinia; siebie niech Pan oskarża, niech Pan sobie powie, że nie dość jest poetą, by wysławiać bogactwa codzienności”. „Wow!” – to zawołanie robi dziś zawrotną karierę. A przecież im wyżej się podskoczy, tym boleśniejszy zaliczy się upadek. Wielokrotnie pisałem o tym, że bardzo lubię liturgiczny okres zwykły. Ten czas bez fajerwerków, dodatkowych duchowych „dopalaczy” czy emocjonalnych muld, na których na chwilę wprawdzie wyskakujemy w górę, by jeszcze gwałtowniej spaść i zaliczyć twarde lądowanie. Ojciec Michał Zioło nazywa taki czas „stanem wiecznego poniedziałku, gdy się człowiekowi nie chce wstać do roboty”.
To nie jest kraj dla młodych ludzi
Wkrótce struktura społeczeństwa zacznie się dynamicznie zmieniać. Poza tym, że przykro patrzeć, jak nas ubywa, jak pogrzeby zaczynają dominować nad narodzinami, oznaczać to będzie cały szereg wyzwań, za które rachunek wystawimy następnej generacji.
„Pani Izabela już zwyciężyła”. Walka o uniewinnienie zmarłej emerytki
O karze za krytykę Jerzego Owsiaka, równych i równiejszych, sprawie pokazowej i walce o uniewinnienie zmarłej emerytki mówi mec. Magdalena Majkowska.
Kościół (nie tylko) szydełkiem budowany. Stulecie parafii w sercu Puszczy Białowieskiej
Sto lat temu cała Polska stanęła przed wielkim zadaniem: zbudować niezwykłą parafię, w jeszcze bardziej niezwykłym miejscu – sercu Puszczy Białowieskiej. Powstał kościół – wotum za odzyskanie niepodległości, jedyny na świecie w stylu zygmuntowskim.


